sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanocna Równowaga czekoladowa


To już kolejna Wielkanoc na tym blogu… czas leci, nie ma co! W ubiegłym roku starałam Ci się nieco poradzić, jak sprytnie przetrwać te Święta bez znaczących strat na figurze i bez konieczności uciekania przed nimi i przed rodziną, kiedy jedzenie tłustych mięsiw i ciast wydaje się nie do uniknięcia (ciekawych zapraszam do postów z 14 i 16 kwietnia 2014). Pomysły jak najbardziej aktualne i do wykorzystania, a dzisiaj jeszcze kilka pomysłów – kulinarnych i nie tylko.

Nie bez przyczyny Wielkanoc jest nazywana najsłodszym weekendem w roku. Dziś zostawię kwestię mazurków, serników i wielkanocnych bab drożdżowych, a zajmę się tym, co dla wielu z nas jest nieodłącznym atrybutem Wielkanocy – czekoladowymi jajeczkami (oraz zajączkami, barankami itp.). Elegancko uformowane, często owinięte kolorową folią, stanowią tradycyjną ozdobę stołów i przedmiot świątecznego łasuchowania. Dobre firmy cukiernicze prześcigają się, aby przygotować na Święta atrakcyjną ofertę jajeczkową, kuszą i zwodzą, że w końcu takie czekoladowe święta są tylko raz w roku! Tak, oczywiście, tak samo jak Dzień Dziecka, Dzień Kobiet, urodziny synka, imieniny szefowej, rocznica ślubu brata i Boże Narodzenie. Nie oszukujmy się – albo jesteśmy w Równowadze, albo podjadamy na okrągło. No dobrze, ale przecież mamy się nie umartwiać, nie dietować i nie zakazywać sobie słodkości, szczególnie w Święta… Oczywiście, podsunę Ci więc znów kilka sposobów, jak pogodzić

 
1.    Uczyń z czekolady elegancki, świąteczny zakup. Kup mniej, ale bardzo dobrej jakościowo czekolady. W końcu są Święta, skuś się na wyroby dobrej firmy, nieco droższe, ale z surowca najwyższej jakości. Nie musisz korzystać z superpromocji w supermarkecie.
 
2.    Pamiętaj, że im więcej masy kakaowej, tym czekolada zdrowsza, ma więcej przeciwutleniaczy. Dobrym wyborem będzie taka z zawartością co najmniej 60% miazgi kakaowej. Chociaż przyznam, że ja – miłośniczka czekolady – ostatnio jem taką 90% i po trzech małych kostkach mam wrażenie, że zjadłam prawie pół tabliczki… oszczędne! ;-)

3.    Jedz czekoladki na deser, kiedy masz podkład z posiłku bogatego w białko i w błonnik, a nie przed obiadem czy kolacją, kiedy spowodują szybki skok poziomu insuliny i rozkręcą insulinową „spiralę w dół” (patrz: podręcznik Metody).

4.    Jeśli masz spory zapas wielkanocnych czekoladek i po Świętach mogą zalegać na stole i kusić, lepiej od razu podziel się z innymi i obdaruj bliskich słodkimi upominkami.

5.    Z czekoladowej galanterii wybieraj te najmniejsze sztuki – spory zając z mlecznej czekolady potrafi mieć nawet ponad 1000 kcal, podczas gdy małe (puste) jajeczko z ciemnej – zaledwie ok. 70 kcal.

6.    Jeśli jesteś, jak ja, zdecydowanym czekoladolubem, spróbuj używać czekolady w jej najbardziej pierwotnej postaci, czyli proszku kakaowego. Dodawaj kakao do koktajli, napojów, jogurtu czy muesli. Apetyt na czekoladki będzie już wtedy częściowo zaspokojony.

7.     Nie zaprzeczaj swojej chęci na czekoladę, nie zakazuj sobie i nie pozbawiaj się całkowicie jej smaku. Dobrze wiesz, że to się nie sprawdza – po pierwsze uczucie dyskomfortu i starty zestresuje Cię, a nie o to w Równowadze chodzi, a po drugie znasz już murowany psychologiczny efekt zakazywania sobie – Twój niekontrolowany atak na czekoladę, który potem nastąpi, może się zatrzymać dopiero przy trzeciej czy czwartej… tabliczce.

8.    Przygotuj się do Świąt, robiąc sobie coś w rodzaju „banku kalorii” – przez kilka dni jedz więcej warzyw, chudego białka, tak aby „per saldo” w ciągu tygodnia zachować równowagę. Ale uwaga! To metoda dla naprawdę świadomych i uważnych osób – musisz się przygotować, że takie nawet kilkudniowe eksperymenty zachwieją Twoją równowagą metaboliczną.

9.    Nie zaprzestawaj na czas Świąt prowadzenia dzienniczka odżywiania. Nie bój się tego. Kiedy skonfrontujesz się na spokojnie z tym, co w czasie Świąt podjadłaś, łatwiej Ci będzie się z tym uporać (jeżeli jakiś problem powstanie) i wrócić do Równowagi jak najszybciej. A może się okazać, że powinnaś być z siebie dumna!

A teraz w odpowiedzi na prośbę o przepisy – odsyłam do naszych klubowych książeczek z przepisami, znajdziesz tam sprytne ciasta, desery i mięsiwa (kilka także w postach wielkanocnych z ubiegłego roku). Na zachętę podam dziś dwa przepisy.

http://www.klubrownowagi.pl/nasze-ksiazki

Wieprzowina vindaloo
Czas: 1 godzina i 15 minut + czas na marynowanie
Składniki dla 4 osób:
500 g chudej szynki wieprzowej, bez widocznego tłuszczu
100 ml octu winnego
1 cebula
8 ząbków czosnku
mały kawałek świeżego imbiru
1 łyżeczka chili w proszku
pół łyżeczki zmiażdżonych goździków
1 łyżeczka cynamonu
puszka siekanych pomidorów
4 tabletki stewii
sól i pieprz
Przygotowanie:
Szynkę umyj, ewentualnie usuń  widoczny jeszcze tłuszcz, pokrój w kostkę. Cebulę obierz i posiekaj. Czosnek zmiażdż, obierz i przeciśnij przez praskę do czosnku. Imbir obierz i bardzo drobno posiekaj. Jeżeli nie posiadasz goździków w proszku, zmiażdż je na proszek.  Zmieszaj 1 łyżkę octu z odrobiną wody i polej mięso. Pozostały ocet wymieszaj w misce z cebulą, czosnkiem, imbirem i chili, ucierając na w miarę gładką pastę. Natrzyj mięso pastą i włóż do lodówki na 6–8 godzin, a najlepiej na całą noc. Po zakończeniu marynowania umieść  mięso w garnku i zalej szklanką wody. Gotuj na wolnym ogniu przez około godzinę, aż mięso będzie miękkie. Po ugotowaniu przed podaniem odczekaj 5–10 minut, aby potrawa „odpoczęła”.
Sugestia:
Podawaj ze świeżymi warzywami.
Według Metody Równowagi: DoWOLI.

Jabłecznik bez ciasta
Czas: 35 minut
Składniki dla 4 osób:
pół kg jabłek
1 łyżeczka cynamonu (lub więcej, według uznania)
sok i miąższ z 1 pomarańczy
8 tabletek stewii, rozkruszonych
pół kubka mąki razowej
pół kubka płatków owsianych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki margaryny do pieczenia (szukaj takiej bez tłuszczów trans)
olejek waniliowy
150 g serka homogenizowanego naturalnego do 2% tłuszczu
Przygotowanie:
Nagrzej piekarnik do 190º C. Obierz jabłka, usuń gniazda nasienne i pokrój w drobną kostkę. Jabłka umieść w naczyniu żaroodpornym, dodaj cynamon, sok i miąższ z pomarańczy oraz połowę stewii. Przygotuj kruszonkę. W tym celu w misce wymieszaj mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia i pozostałą stewię. Rozpuść margarynę razem z olejkiem waniliowym (nie gotuj), dodaj do mąki. Wyrabiaj palcami lub widelcem kruszonkę przypominającą duże okruchy chleba. Przykryj jabłka kruszonką i piecz przez około 25 minut, aż całość lekko się zrumieni. Podziel na 4 części i podawaj z łyżką serka homogenizowanego.
Według Metody Równowagi: kawałek dla 1 osoby to 1 porcja ZdrowegoEXTRA.

I oczywiście, życzę WAM
WESOŁYCH ŚWIĄT W RÓWNOWADZE!!! 


1 komentarz:

  1. Niestety nie lubię jabłecznika :/
    Pozdrawiam,
    fit-healthylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń