piątek, 20 marca 2015

Spryt na fitnessie :-)

W poprzednim wpisie „zajrzałam” do fitness klubu. Może i Tobie się to ostatnio zdarzyło albo dopiero planujesz – idzie wiosna! Oczywiście mówię o wizycie w realu. Bardzo dobry pomysł, ale zrealizuj go ze sprytem! Tym razem nie dietetycznym, oczywiście. 

Po co nam spryt w siłowni? Po to, aby się jak najmniej namachać i osiągnąć maksymalny efekt? Po to też, oczywiście, ale od takiego sprytu każdy dobry fitness ma wykwalifikowaną kadrę nauczycieli. Spryt jest nam samym potrzebny po to, żeby…. Sobie nie zaszkodzić.


Na fali entuzjazmu, podpatrując innych, a czasami – niestety – zaufawszy niezbyt doświadczonemu trenerowi. Skąd wziąć taki spryt?  W dużej mierze z intuicji. Zaufaj jej. W końcu to Ty żyjesz ze swoim ciałem od początku życia i czasami dla Ciebie indywidualnie akurat jakiś ruch może być niebezpieczny i ciało Cię o tym poinformuje. Ważne jest, abyś przed rozpoczęciem ćwiczeń dokładnie opowiedziała trenerowi o swoich dolegliwościach, stanie zdrowia, kontuzjach itp. 

A w następnym wpisie trochę więcej konkretów o sprycie podczas fitnessu :-)

Choć już teraz zdradzę, że spryt na pewno nie polega na obijaniu się ;-)




4 komentarze:

  1. Słuchanie siebie to naprawdę bardzo ważna rzecz podczas wysiłku fizycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. P. Aniu, a może by tak coś Pani napisała o menu wielkanocnym??
      Co najlepiej wybierać z tych wszystkich pyszności, słodkości i mięs?
      A może jakiś fajny, dobry przepis na pasztety ze sprytem?

      B.

      Usuń
  3. NIe trzeba brać wszystkiego tak dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń