środa, 14 stycznia 2015

Tajemniczy element, czyli dzięki czemu Joanna schudła 15 kilogramów

Odchudzanie zazwyczaj traktujemy jak kolejne wyzwanie. Co zrobić, żeby zmierzyć się z wyzwaniem? Większość z nas ma na to receptę. Oczywiście posłużę się sporym uproszczeniem, ale zazwyczaj wygląda to tak: ustalamy sami z sobą plan działania – z reguły przy odchudzaniu jest to czasowe poddanie się jakiemuś reżimowi: restrykcjom w ilości i rodzaju pożywienia, regularnym treningom czy przyjmowaniu określonych preparatów – i realizujemy ów plan. Jeśli plan zrealizujesz – osiągniesz cel. Nie zrealizujesz – z celu nici. Jasno, prosto, konkretnie. I nie ma tu miejsca na żadne tajemnicze elementy czy metafizykę. Tak by się zdawało…
Akurat w odchudzaniu skuteczność takiego działania mówi sama za siebie – nie chcę po raz kolejny straszyć statystykami na temat odchudzających się i dietujących. Nie będę jeszcze raz wyciągała demonicznego jo-jo. Ale, przyznaj sama, gdyby skuteczność takiego odchudzania była zadowalająca, nie byłoby weteranów odchudzania – każdy by się odchudził raz i pozostał szczupły. Może więc może jednak jakaś druga warstwa w tym wszystkim jest?...

Ja oczywiście wiem, że jest i co to za tajemniczy element, przekonują się też stopniowo nasi klubowicze. Bo choć z początku trudno w ten nieuchwytny element  uwierzyć, dla osób, które go doświadczyły, staje się oczywisty.

Chodzi oczywiście o wsparcie grupy, motywację, inaczej: o feeling. Poczucie, że to, co robisz, ma głęboki sens i szanse powodzenia.

Przeczytaj, co na ten temat pisze Joanna.

„Dzięki  Metodzie Równowagi przez około 3 miesiące i schudłam 15 kg.  Moja walka z kilogramami trwała już kilka lat, bez efektów.  Na początku traktowałam tę metodę jak kolejną dietę i tak też się czułam, ale  po kilku spotkaniach zobaczyłam, że dzięki tej metodzie zgubienie kilogramów jest możliwe, bez głodu i wyrzeczeń. 

Dla mnie największą gwarancją sukcesu  tej metody jest grupa. Bycie z ludźmi o podobnych problemach i wspólnie walczących z tym samym jest bardzo motywujące. A do tego dzielenie się doświadczeniami kulinarnymi, nowościami i wiedzą na temat zdrowej żywności było i jest bardzo cenne:  jak zmieniać swoją kuchnię, żeby było smacznie, pięknie i zdrowo.

Ogromnie się cieszę, że trafiłam do Klubu. Cieszę się i jestem wdzięczna!!!”
 
A więc znów powracamy do wsparcia, do grupy, do bycia razem, a raczej nieborykania ze swoimi problemami w samotności. Kiedy zmagasz się samotnie, jest dużo trudniej. I motywacja spada, i samodyscyplina kuleje, i podatność na wszystkie wyszukane manipulacje naszego umysłu dużo większa. Kiedy jesteśmy w grupie, też dopadają nas dołki, wpadki, choroby i inne przypadłości, które skutecznie mogą zawrócić z obranej drogi. Ale dopadają tylko na chwilę. Bo my w grupie świetnie się znamy na tych wszystkich sztuczkach i mechanizmach. I kiedy ktoś jeden zapomni o ich przewrotności, inni pamiętają za niego. I życzliwe: „A, to teraz Ciebie dopadło, no tak, klasyka…” w błyskawicznym tempie stawia Cię na nogi i idziesz dalej. Za chwilę być może to Twoja dobra kondycja przyda się komuś, kto osłabł. 

Czy taki tajemniczy element znajdziesz w rozpiskach diet czy na ulotkach suplementów?

P.S.
Asia razem ze swoją grupą to ta na zdjęciu ze strzałeczką :-)
Asia w ostatnim czasie przeprowadziła się - Kochana, czekamy na aktualne, jeszcze chudsze, zdjęcia :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz