poniedziałek, 26 stycznia 2015

Jak skuteczne jest odchudzanie przez Internet???

Jest. I to jak skuteczne! Znany Ci z tego bloga Tomek z Darłowa właśnie zaliczył czterdziestkę! Tak, dobrze widzisz: schudł już 40 kilogramów dzięki uczestnictwu w internetowej Grupie Motywacyjnej Klubu Równowagi. Można? Można!Zapewniam, że to niejedyny, choć naprawdę najbardziej spektakularny sukces naszych internetowych klubowiczów w gubieniu nadwagi.
Oczywiście grupa stacjonarna, w realu, ma swoje niekwestionowane zalety, dzięki którym góruje nad innymi formami spotkań. Jak każdy bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem daje możliwość odbierania go… wszystkimi zmysłami. Tylko wtedy możesz komuś naprawdę popatrzeć głęboko w oczy, wychwycić każdy niuans reakcji, poczuć jego ciepło, jego chemię. To bardzo ubogaca.  Ale nie zawsze możemy sobie taki luksus pozwolić. Jeśli chodzi o Klub Równowagi, to główną trudnością jest to, że  nie wszędzie jeszcze dotarliśmy ze spotkaniami stacjonarnymi. Pracujemy nad tym, szkoląc kolejnych agentów, ale tej pracy jeszcze  dużo przed nami. Poza tym, nawet mając taką grupę gdzieś w okolicy, możesz naprawdę nie móc z niej skorzystać: albo terminy wykluczają się z Twoimi innymi ważnymi poczynaniami, albo jesteś osobą całkowicie i bezwzględnie bezczasową, albo np. dużo podróżujesz i tygodniowy rytm spotkań klubowych w określonym miejscu zupełnie nie współgra z Twoimi wojażami. Dzisiejsza technika pozwala nam na szczęście obejść te trudności za pomocą Internetu właśnie. Posiadając laptopa czy tablet i korzystając z mobilnego łącza albo miejscowego wi-fi, możesz niejako zabrać Klub ze sobą wszędzie, gdzie jesteś. Za granicę również!
 
Jak wygląda pokój naszych spotkań? Zobacz obok.

A teraz pora na kilka słów o tym, że spotkania internetowe nie są jedynie ubogim krewnym spotkań stacjonarnych – mają wręcz swoje własne przewagi. Np. ekonomiczną – na takie spotkanie nie musisz nigdzie dojeżdżać, odbywa się ono w miejscu, które sama wybierzesz – oszczędzasz więc czas  i pieniądze na dojazd. Ma to także swoje zalety wtedy, gdy aura zupełnie nie zachęca do opuszczenia ciepłego, przytulnego pomieszczenia. Nie liczy się żadna odległość! Mamy też uczestników, którzy aktualnie mieszkają w Wielkiej Brytanii. Taka różnorodność miejsc zamieszkania od Bałtyku do Tatr, a nawet na Antypody. bardzo wzbogaca wymianę doświadczeń: nie tylko osobiste przeżycia, ale regionalne zwyczaje mogą być  bardzo inspirujące dla innych.
 
I jeszcze coś ważnego, co udało mi się zaobserwować. Nieprzewidziana wartość dodana. Internetowi klubowicze wytwarzają między sobą  niezwykle bliską więź. To jest taka grupa wsparcia działająca on line permanentnie (no, może z kilkugodzinną nocną przerwą). Przetarte ścieżki kontaktu w sieci pozwalają z dużo większą swobodą korzystać z kontaktu z trenerem i z innymi uczestnikami grupy pomiędzy cotygodniowymi spotkaniami. Na takim forum wzajemnych kontaktów dzielimy się i odkryciami kulinarnymi, i fotkami naszych śniadań/obiadów/kolacji/przekąsek, i domowymi radościami i smutkami, i chwalimy się sukcesami naszych dzieci (swoimi oczywiście również) i wzywamy pomocy, gdy poziom motywacji z jakiegoś powodu znacznie spada. Żartujemy i życzliwie się przekomarzamy. Motywujemy się do różnych form ruchu, spontanicznie przystępując do  kolejnych wyzwań. A to przysiady, a to krzesełko przy ścianie czy „babskie” pompki. A ile jest śmiechu, kiedy strzyka w kolanach, albo komuś wysiadają mięśnie – od razu pojawiają się porady, co z tym zrobić, albo rady: „odpuść sobie na razie, nie warto poświęcać kolan! Zrobisz to niedługo, za… 5 kilogramów”. To działa, fantastycznie działa! Oczywiście nie ma przeszkód, żeby takie więzi połączyły też klubowiczów stacjonarnych – wszystko zależy od nas – ale dla internetowców są one, jak pokazuje praktyka, szczególnie ważne i intensywne.

Oczywiście warto też wspomnieć, po co komu w ogóle jakaś grupa motywacyjna, czy w realu czy w sieci, ale o tym pisałam już kilka razy (szczególnie posty z 15 marca, 19 maja, 17czerwca i 14lipca, oczywiście 2014r.), zapraszam też na:
www.klubrownowagi.pl/motywacyjne-grupy.

1 komentarz:

  1. Wsparcie grupy osób z podobnymi problemami dużo daje. Jako że jestem nieco wstydliwa to znalazłam taką grupkę osób na blogach. Opowiadamy o diecie, ćwiczeniach i naszych małych sukcesach i pomagamy sobie choć każda ma inną dietę i inny sposób na osiągnięcie celu. Ja oczywiście promuję Metodę Równowagi i nawet kilka osób się zainteresowało :) Ciężko jest prosto wytłumaczyć jej zasadę, zwłaszcza że mnie się wydaje taka prosta :)

    Przy okazji zbieram się do kolejnej notki, bo dziś moja waga pokazała wynik który spodziewałam się osiągnąć 7 lutego (czyli po pierwszym miesiącu). Zaczęłam 7 stycznia gdy dotarły do mnie książki. Ale... 10 stycznia wszystko zaprzepaściłam na imprezie rodzinnej i kilka dni zajęło mi zebranie się do kupy co widać w moim dzienniczku :) Czyli takie trzymanie się zasad (choć czasem niestety z wyskokami większymi niż 2x małe co nieco :P) zaczęłam 14 stycznia, dziś mija dwa tyg. a u mnie już 3 kg mniej. Do 7 lutego jeszcze sporo czasu, coraz większej wprawy nabieram w notowaniu i planowaniu posiłków... i ciągle jem. Jem obiad/lunch w pracy, a potem jeszcze normalny obiad/kolację w domu. Szok, że tak można. A najlepsze są domowe kebaby ;)

    Pozdrawiam i wszystkim którzy jeszcze się nie przekonali - polecam. To nie ma nic wspólnego z tymi magicznymi "OXY" i innymi dziwactwami za całkiem spore pieniądze... ;)

    OdpowiedzUsuń