wtorek, 30 grudnia 2014

Idealny przepis na domówkową przekąskę DoWOLI na Sylwestra - TERRINA Z ŁOSOSIA

Uwaga: wygląda na trudne, a jest bardzo łatwe :-)

Składniki na terrinę:
 
200 gram wędzonego łososia w długich plastrach
Pieprz
100 gramowy kawałek upieczonego łososia
225 g serka typu philadelfia light
Łyżeczka żelatyny, rozpuszczona wg przepisu na opakowaniu

Łyżka soku z cytryny
Łyżka chrzanu
2 łyżki posiekanego koperku
Koperek i listki sałaty do ozdoby

Pierwsze Święta w Równowadze


Tomek ma za sobą pierwsze Święta w Równowadze. Święta, podczas których schudł!!! Za chwilę przeczytasz, jak mu minęły i jak się do nich przygotowywał. Cztery grudniowe tygodnie to u Tomasza w sumie spadek wagi o kolejne 5,5 kg, czyli razem 39,5 kg od wstąpienia do Klubu. Do zaplanowanych – 51 kg już dużo bliżej niż dalej. I choć przed Świętami dopadła Tomka choroba, czyli przymusowe unieruchomienie

niedziela, 21 grudnia 2014

Świętuj ze sprytem + przepis na lekką rybę po grecku

Źródło: Internet
Święta przed nami… Mnóstwo przygotowań, bieganiny, a potem:  radość z rodzinnych spotkań, z prezentów i tradycyjnie – MNÓSTWO JEDZENIA.

(a propos jedzenia - przepis na rybę po grecku na końcu wpisu)
 
Podczas takich rodzinnych spotkań nie zawsze możemy zastosować wszystkie sztuczki i sposoby „strategii przyjęciowej”, które świetnie się nadają na firmowe christmas parties czy spotkania z przyjaciółmi. Świąteczne obiady, śniadania i kolacje przygotowują zazwyczaj bardzo bliskie nam osoby, nie szczędząc starania, a nawet poświęcenia. Tu niezjedzenie czy choćby niespróbowanie przyszykowanych frykasów ma dość delikatny wymiar. Atmosfera rodzinnych nasiadówek też jest szczególna, każe nam odsuwać na bok nasze własne cele w imię rodzinnej solidarności i sprawienia „świątecznej” przyjemności zaradnym gospodyniom. Słowo odchudzanie nie ma w czasie Świąt najlepszych notowań….

wtorek, 16 grudnia 2014

Jak schudnąć, gdy coś za Tobą ciągle chodzi?

Źródło: Internet

Staramy się, równoważymy się, zmieniamy nawyki… a tu bach! Nagle różne niezdrowe i niezrównoważone rzeczy zaczynają za nami chodzić. Czy to własny organizm robi nam krecią robotę???

Chodzi za mną coś słodkiego… Chodzi za mną tłusty bigos… Chodzi za mną czekolada….  

sobota, 13 grudnia 2014

Uczucie głodu po posiłku - znasz to?


Źródło: Internet
Lubisz być głodna? Ja nie! Nie znoszę tego uczucia! Kiedy wiem, że będę głodna, denerwuję się i jestem wściekła dużo wcześniej, niż to faktycznie nastąpi…

Właśnie tak bardzo często się czułam, będąc na kolejnej diecie odchudzającej – wiedziałam, że będę musiała znacznie ograniczyć ilość jedzenia albo że nie będę mogła jeść ulubionych rzeczy – i bach! Byłam głodna nawet po, zdawałoby się, całkiem  normalnym objętościowo posiłku… Taki dyskomfort uważałam coś bardzo niesprawiedliwego i za tę krzywdę chciałam się zemścić na całym świecie… Niestety, reprezentantami owego całego świata najczęściej byli najbliżsi, co czyniło ze mnie osobę trudną do wytrzymania. No i skąd wziąć wtedy wsparcie, którego tak potrzebowałam? Nie mówiąc już o tym, że głód, którego się obawiałam, potrafiłam w głowie wyolbrzymić i nadać mu kształty niezłego potwora…

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Iwona była puszystą dietetyczką

"Odchudzanie to stan umysłu."
 
Tak twierdzi Iwona. A jest to odkrycie, którego dokonała w Klubie Równowagi.

W myśl porzekadła, że szewc chodzi bez butów, Iwona przez lata była puszystą dietetyczką. To trochę tak jak pulmonolog, który pali papierosy…? :-) Ale w poprzednim zdaniu najważniejsze jest słowo BYŁA. Bo to już przeszłość. Iwona zrzuciła już 13 kilogramów, w planach ma kolejne minimum 10 i granitowo wierzy, że jej się to uda.

Co mówi o swoim dzisiejszym życiu?

poniedziałek, 1 grudnia 2014

SŁODYCZE ISTNIEJĄ I SĄ PYSZNE! I można z nimi schudnąć!

Moja chcąca zeszczupleć znajoma (sama-wszystko-wiem-nikt-nie-będzie-mnie-odchudzał) zrobiła sobie na śniadanie baaardzo odchudzający omlet z samych białek. Potem cały dzień spędziła dietetycznie-ascetycznie, była z siebie bardzo dumna. Wieczorem, kiedy po stresującym dniu w pracy wróciła do domu, była tak umęczona i spięta, że na pocieszenie ukręciła sobie z pozostałych z porannego omletu żółtek kogel-mogel z 9 łyżeczkami cukru. Poprawiła ciasteczkiem. I zadzwoniła do mnie…