wtorek, 11 listopada 2014

Równowaga a wybory życiowe

Źródło: Internet
Dzisiaj będzie post o żonglowaniu, ale nie chodzi tym razem o kolejną aktywność fizyczną. Chociaż takie żonglowanie świetnie podobno wyrabia koncentrację i uważność, a te z kolei przydają się w zachowaniu równowagi. Bo właśnie o Równowadze chcę dzisiaj napisać. Ale Ale trochę inaczej…

Trafiłam ostatnio na przepiękną metaforę opisującą równowagę w naszym życiu. Przyznam, skłoniła mnie do przemyśleń. Beata Kapcewicz, autorka książki „Nowe zasady skutecznej kariery” porównała życie do żonglowania wieloma kulami, z których najważniejsze to: MIŁOŚĆ, PRZYJAŹŃ, PRACA, RODZINA, ZNAJOMI, DUCHOWOŚĆ. Oczywiście to nie wszystko. Pozwolę sobie zamieścić obszerny cytat:


„…największą sztuką w życiu jest utrzymanie tych wszystkich kulek w powietrzu. Umiejętne żonglowanie nimi tak, aby żadna nie spadła. Ponieważ jeśli któraś spadnie, to musisz się zatrzymać, skupić się na niej i ją podnieść. To sprawia, że przestajesz żonglować pozostałymi kulkami. Z tych wszystkich kulek tylko praca jest wykonana z gumowego tworzywa. Nawet jak spadnie, odbije się i znów będziesz mógł ją złapać. Pozostałe kulki są szklane. Musisz pamiętać o ich delikatności i kruchości. Wiele z nich wypada ludziom z rąk. Część  z nich ma jedynie rysy lub pęknięcia. Wiele może rozbić się bezpowrotnie. Nawet kiedy je pozbierasz i skleisz, to i tak nie będzie to już to samo. Pytanie do Ciebie: Czy jesteś na tyle zdeterminowany, aby po wielu próbach osiągnąć poziom mistrzowski i utrzymać je w równowadze?”

Tak, pięknie napisane… A czy w tym wszystkim jest także nasza Równowaga Metaboliczna? Jakie jest jej miejsce? Przyznam, że nie musiałam się długo zastanawiać, żeby sobie odpowiedzieć na to pytanie: JEST, i jest bardzo ważna. Jest niezwykle istotnym elementem porządkowania życia w ogóle. Jest nam bardzo bliska w dosłownym, fizycznym sensie – związana z naszym ciałem, tkankami komórkami. Zmieniając nasze ciała, nie tylko daje nam możliwość nowego postrzegania siebie i zmiany samooceny. W znaczeniu czysto biologicznym zrównoważony metabolizm wpływa na  nasze hormony, na układ nerwowy, na pracę mózgu. Ale to tylko fragment całości. Przez to, że metabolizm jest tak blisko nas (cały czas mamy go niejako „przy sobie”) rozpoczęcie pracy nad równowagą w życiu właśnie od niego wydaje się naturalnie łatwe, samo się narzuca. Możemy tu wprowadzać zmiany i obserwować efekty niemal natychmiastowe. 

A zdobyte w ten sposób umiejętności i techniki związane z nawykami, sposoby korzystania z motywacji i wizualizacji, chęć osiągnięcia założonych celów w cudowny sposób przenoszą się też na coraz więcej sfer naszego życia. To może dziwne, ale kiedy odzyskujemy kontrolę nad naszym menu, nad naszą wagą, nad zachciankami ciała i umysłu, łatwiej nam tę kontrolę przenieść na bardziej subtelne sfery naszego życia. Nawet na te, zdawałoby się, trudno poddające się regulacji. Nawet więcej, ta kontrola, właśnie dzięki świadomości i koncentracji, przenosi się jakoś sama…Nie muszę myśleć: ok, uporządkowałam swoje menu, zeszczuplałam, zrobiłam porządek w  szafach, to teraz biorę się za, np. życie emocjonalne. Nie, to robi się samo już wtedy, gdy z wewnętrzną starannością dobierasz produkty na obiad pod kątem utrzymania przemiany materii w ryzach. 

Twoja uważność i poczucie ładu przenoszą się na inne dziedziny. I może trochę poupraszczam, ale zauważ, że Metoda prowadzi Cię do większej zgody na siebie, samoakceptacji, wewnętrznego spokoju. A przecież MIŁOŚĆ w dużej mierze zależy od tego, czy akceptujemy i kochamy samych siebie i dzięki temu możemy obdarzać prawdziwym, czystym uczuciem  bliskie osoby, nie „wieszając się” na nich, aby uzyskać potwierdzenie własnej wartości. Tak samo jest z PRZYJAŹNIĄ, w której możemy dawać i brać na równych zasadach. PRACA w znacznym stopniu zależy od Twojego poczucia wartości i gotowości do zdobywania nowych umiejętności. RODZINA będzie żyła w większej harmonii, kiedy jej członkowie będą mieli wewnętrzne poczucie zgody z samymi sobą. ZNAJOMI chętniej będą lgnęli do osoby wewnętrznie zrównoważonej, a w nich samych nasza harmonijność też będzie wyzwalała te lepsze, często gdzieś w codziennej pogoni zapomniane cechy. Czy DUCHOWOŚĆ także może zależeć od Równowagi Metabolicznej? Mam głębokie przekonanie, że tak, choćby przez analogię do poprzednich sfer. Nie chcę tu jednak się zabawiać w duchowego guru, bo to nie moja rola i nie moje kompetencje.

U mnie to działa – wewnętrzna równowaga, która powstała początkowo na bazie uporządkowania sfery jedzenia, nawyków i świadomości procesów zachodzących w moim ciele, doprowadziła do zrównoważenia innych sfer życia. Wierzę w to, że fakt, iż mam obecnie szczęśliwą rodzinę i spełniam się w pracy zawodowej zależy bezpośrednio od tego, że kiedyś poznałam i okiełznałam demona spirali metabolicznej*.

Ale nawet jeśli nie doznasz tego niejako rozszerzonego uporządkowania, w wyniku stosowania Metody Równowagi przynajmniej jedną kulkę, tę dotyczącą Twojego zdrowia i dobrej figury, będziesz miała zawsze w powietrzu. Nie będziesz musiała się po nią schylać, zaniedbując pozostałe sfery. :-)

Dlatego dzisiaj z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że podążanie drogą Równowagi Metabolicznej jest znakomitym ćwiczeniem wiodącym do opanowania trudnej sztuki żonglowania „piłeczkami” naszego życia. Oczywiście ciągle ćwicząc, zmierzamy do mistrzostwa.

*O Metabolicznej Spirali w Dół piszę w mojej książce „Kolejna dieta i co dalej”. Jest to książka elektroniczna, którą chętnym udostępniam bezpłatnie. Proszę o e-mail w tej sprawie na anna@klubrownowagi.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz