niedziela, 9 listopada 2014

Jak Tomek schudł 32 kg na Drodze do RÓWNOWAGI – tydzień 23. i 24.

Jeśli obejrzałaś już niezwykle pogodny filmik Tomka na klubowym Facebooku (zobacz go też tutaj), wiesz, że ostatni zanotowany wynik to minus 32 kilogramy. Wow! To jest rezultat! A przy tym Tomek nie wygląda na osłabionego ani umęczonego jakąś dietą,  czuje się świetnie, rozpiera go energia, stał się miłośnikiem aktywności fizycznej. To całkiem inny człowiek niż ten, który przyszedł do Klubu. Tak jakoś czułam, że chyba najwyższa pora, aby Tomasz przeszedł do niejako nowego etapu – bardziej stabilizacji niż utraty wagi. I tak się stało. Jak na zamówienie zdarzyły się podróże, które skłoniły Tomka do refleksji i do przemyśleń. Przeczytaj o tym.


"Przez ostatnie dwa tygodnie schudłem tylko 1 kilogram, ale czuję się z tym bardzo dobrze. Miałem okazję odbyć kilka wycieczek, z których bardzo się ucieszyłem: podróże były dla mnie okazją do przemyśleń. Przemyślałem sobie swoje plany i działania na kolejne miesiące w Równowadze. Jestem zadowolony z tych przemyśleń. Nawet bardzo zadowolony, bo wiem, że plan jest realny. Byłem także u lekarza, który z kolei był bardzo zadowolony z wyników moich badań. Był też mile zaskoczony tym, że ciągle się nie poddaję i trzymam się swoich zasad dotyczących jedzenia i sportu. Wyjaśniłem doktorowi, że czuję, że nie warto się poddawać, kiedy ma się taką motywację i wsparcie grupy życzliwych ludzi. W czasie podróży – a byłem też u rodziny – nie zawsze miałem dostęp do takich produktów, jakie stosuję w Równowadze, ale stwierdziłem, że tydzień niewielkich odstępstw po kilku intensywnych miesiącach trzymania się w żywieniowej dyscyplinie nie powinien mi zaszkodzić. Tym bardziej że cały czas pamiętałem, że to tylko taki incydent i jak tylko będę w domu, zaraz powrócę do swoich zwyczajów. Podróże nie przeszkodziły mi jednak w uprawianiu sportu – kijki, spacery, bieganie – ale u mnie to już „normalka” – jest motywacja, jest i sport."

Tak się cieszę, że na kolejnych zdjęciach Tomka widać coraz mniejsze zmiany – tak, to nie są już zmiany z osoby z wyraźną nadwagą w osobę, która schudła, tylko po prostu kolejne wizerunki normalnie zbudowanego faceta. A czy spodnie są o ten jeden kolejny rozmiar mniejsze, nie ma już takiego znaczenia. Natomiast zdjęcie z napisem „32 kg chudszy” wzruszyło mnie – widzę na nim, jaki Tomasz jest dumny.

Często przy okazji rozmów o Tomku z innymi Klubowiczami ( a inspiruje on naprawdę już wiele, wiele osób), pojawia się pytania, czy to nie za szybko, czy on nie przesadza? Staram się ciągle zwracać Tomkowi uwagę na fakt, że za szybko to i niezdrowo, ale i potem będzie jo-jo. Dlatego też tak cieszę się ze spadku tempa. Z drugiej strony wiem, że to jest dla Tomka chwilowe wytchnienie i za chwilę znowu wrzuci szybsze tempo. Już go na tyle poznałam, że wiem, że ambicji u niego nie brakuje. :-)

I wiecie co, to jest najbardziej niesamowite? To, że chłopak, którego poznałam kilka miesięcy temu twierdził, że "nie da rady, że to z lenistwa, że ma słabą wolę, że lekarze go ochrzaniają, że się nie da, że on nie wie, co robić i że nic z tego nie będzie". Przecież Tomek te kilka miesięcy temu miał w sobie dokładnie ten sam potencjał, co dziś! Przecież w międzyczasie nie przeszedł żadnego przeszczepu ośrodka w mózgu odpowiedzialnego za ambicje, silną wolę i brak lenistwa....To jest ten sam Tomek, co kilka miesięcy temu!!! To co się stało???

Ja wiem, że my wszyscy mamy w sobie pokłady doskonałości i wielkiej siły. I z różnych powodów (środowisko, choroby, zaszłości, media, niewłaściwi znajomi, itd) nasza doskonałość czasem chowa się pod pokładami rzeczy mniej fajnych. A wystarczy tak niewiele, żeby do owej doskonałości z powrotem się "dokopać" i wydobyć ją na wierzch. A wtedy dzieją się cuda. Takie, jak Tomek.

Co się stało? Tomek usłyszał od kogoś (i miałam przyjemność to być ja :-), że JA WIEM, ŻE ON DA RADĘ i MA PO PROSTU ZACZĄĆ. Nie snułam przypuszczeń, że może się uda, że zobaczymy, że nie wiem, jak z Jego metabolizmem i chorobami, ale że może warto spróbować. My nie próbowaliśmy. Ja powiedziałam Tomkowi, że TAK BĘDZIE, on na początek dał mi trochę kredytu zaufania, przerobiliśmy techniczne kwestie Metody Równowagi*, a potem poszło już samo.:-)

Tomku, ja jestem z Ciebie dumna, tak jak wiele osób z Klubu. Wierzyłam w Ciebie od samego początku. I to jest dla mnie zaszczyt, że mogę iść razem z Tobą tą Drogą do Równowagi :-)

A filmik możecie zobaczyć też tutaj

* Metoda Równowagi Metabolicznej jest opisana tutaj 
http://www.klubrownowagi.pl/nasze-ksiazki
.


2 komentarze:

  1. Mega super Tomasz! Jesteś gość!

    OdpowiedzUsuń
  2. No ładnie, ładnie ^^
    Dijo, oby tak dalej.
    Wierzę w Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń