poniedziałek, 6 października 2014

Tomek na Drodze do RÓWNOWAGI – tydzień 19. i 20. (-27,5 kg!!!)

Dzisiaj od razu oddaję głos Tomkowi 
27,5 kg na minusie 
i jego sensacyjna relacja nie wymaga żadnych wstępów.

"Przez dwa tygodnie zdarzyło się u mnie bardzo dużo, chociaż planowałem zupełnie co innego. Miałem jechać do Rumii na spotkanie z założycielką Klubu Równowagi Anną Szczypek, miałem poznać też inne osoby z Klubu. Nic z tych planów nie wyszło, bo  przebywałem w szpitalu. W czasie pobytu w szpitalu zdarzyło się jednak coś bardzo ważnego, z czego jestem bardzo,

bardzo zadowolony: wreszcie dowiedziałem się od lekarzy, że nie jest mi już potrzebna operacja bariatryczna. I powiem szczerze, że to była najlepsza dla mnie wiadomość w ciągu tych czterech miesięcy w Klubie Równowagi. Nie dosyć, że uczestniczenie w Klubie dało mi okazję w końcu spotkać osoby, które wysłuchują mnie i wiedzą, jak mi pomóc (za to im bardzo dziękuję <3 :*), to jeszcze taka radość! Nie chciałem tej operacji i trochę się obawiałem. 

W szpitalu z jedzeniem nie było, no… nie tak źle. Byłem zdziwiony, że w ogóle dawano mi jeść :-), ale nie były to moje ulubione potrawy, które przygotowuję według Metody Równowagi. Ze sportem też było tak sobie, nie bardzo jest tam gdzie poćwiczyć, pozostało jedynie bieganie po terenie należącym do szpitala – był tam bardzo duży plac. Ale w ciągu tych dwóch tygodni schudłem w sumie 4,5 kg i jestem z tego bardzo dumny. Dumny z tego, że nadal się nie poddaję, wiem, co robię i po co to robię. 

A jeśli chodzi o plany, to wiem, że w najbliższym czasie i tak się spotkam z moją MOTYWATORKĄ ANIĄ <3: * Dziękuję Tobie Aniu za to że mnie wspierasz, co mi pomaga, bardzo < 3 :* "
 
Jak widzisz, w Klubie Równowagi zdarzają się też małe codzienne cuda – można uniknąć niechcianej operacji w wyniku zmiany swoich nawyków, nastawienia, zachowania. Bez żadnych kosztownych zagranicznych kuracji czy czarów-marów współczesnych szamanów. Wystarczy trochę wsparcia :-). Tomek uniknął zabiegu dzięki swojej pracy, temu, że zaufał Metodzie i wziął się solidnie do roboty. A ponadto schudł  w szpitalu kolejne cztery i pół kilograma! Podejrzewam, że szpitalna dieta, która tak Tomkowi nie przypadła do gustu, miała w tym swój znaczący udział – w końcu ułożyli ją zapewne specjaliści dietetycy. Ale Tomku, wiesz, jak to z dietami bywa – uważaj na efekt jo jo! Myślę jednak, że z Klubem Równowagi Ci to nie grozi. A co do planów, które nie zawsze w życiu nam wychodzą. Czasami bywa tak, że w zamian otrzymujemy coś o wiele lepszego. Sądzę, że w tym wypadku też tak właśnie było. Tomku, na pewno jeszcze nie raz będzie okazja, żeby się spotkać w realu, nie tylko w grupie wideo, a dobre wieści od lekarzy to jest naprawdę coś!

W Klubie wiele osób jako „efekt uboczny” swoich starań o szczupłą sylwetkę otrzymuje lepsze zdrowie. Kilka miesięcy temu Ryszard, nasz klubowicz z Piaseczna, wprawił w zdumienie lekarzy swoimi wynikami badań krwi. Do tego stopnia, że podzielił się nimi na klubowym facebooku. Wiele tabletek poszło w odstawkę, a Rysiek, zamiast realizować kolejne recepty i martwić się o zdrowie, „poczuł wiatr w żaglach” i funkcjonuje jako pogodny, zadowolony z życia mężczyzna. Mężczyzna w Równowadze. 

I w takich chwilach mnie też naprawdę chce się żyć! Dziękuję Wam, chłopaki. Dziękuję wszystkim Klubowiczkom i Klubowiczom – Wasze sukcesy są dla mnie ogromnym wsparciem! :-)

6 komentarzy:

  1. My tobie Aneczko też życzymy dużo wytrwałości i zdrówka , szczęścia i miłości i przede wszystkim czego sobie zapragniesz i motywowania innych osóbek tak jak nas zmotywowałaś <3 :* Dziękujemy ci serdecznie < 3 : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Tomku:)) Jestem pod wielkim wrażeniem Twojego życia w Równowadze:))
    Zmiana Twoja jest niesamowita:)) Zdjęcia mówią same za siebie.
    Brawo!!!!!
    Jesteś moim natchnieniem w moich malych zmianach. I dowodem ze można:))**

    Kropka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się ma takie wsparcie jak w Klubie Równowaga to można wszystko jak się chce wiem , że zdjęcia mówią wszystko za siebie Dziękuje za miłe słowa każdemu to wychodzi raz gorzej raz lepiej też miewam gorsze dni a się nie podaje bo wiem kto mi pomaga a jak ma się doping to jest o wiele lepiej ;) <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tomasz,
    Sama przyjemność patrzeć, jak robisz dla siebie coś ważnego i konstrukywnego :) Gratuluję, trzymam kciuki za dalsze sukcesy i dobry kierunek! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tomku, to niewiarygodne co zrobiłeś ze swoim życiem:)))
    Gratuluję:)))
    Czy prowadzisz jakiegoś bloga?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie prowadzę a powinienem zacząć prowadzić ? Dziękuje ;)

    OdpowiedzUsuń