piątek, 10 października 2014

Mała czarna na odchudzanie? Jak najbardziej!

Dzisiaj chcę napisać o kawie i jej roli w odchudzaniu. Chodzi mi o czarną kawę, parzoną i wypijaną z kubka czy z filiżanki. Nie o zieloną czy w innym kolorze, łykaną w pastylkach, w proszku lub pod inną postacią. 

Od razu przyznam się do prywaty – kawa to mój ulubiony napój. Co prawda wiem, że picie kawy jak każdy nawyk podlega zmianie, ale bardzo się cieszę, że akurat tego nawyku nie musiałam zamieniać na inny, a jedynie nieco go zmodyfikować (po prostu odchudziłam swoją kawę). 


Jak to jest z tą kawą? Opinie o niej i o jej właściwościach przez lata ewoluowały i nadal są podzielone. Jednak chyba wszyscy odchudzający się potwierdzą, że kawa jest ich przyjaciółką. Z kawą jakoś łatwiej. A z kolei wytrwanie na dietach, które kawy zabraniają, było (piszę w czasie przeszłym, bo teraz już na żadnej diecie nie jesteśmy) wyjątkowo trudne do zniesienia…. 

Na pewno nie jest to substancja obojętna dla organizmu. Trzeba pamiętać, że wpływa na ciśnienie krwi  (podnosi je) i wzmaga kwasowość (uwaga wrzodowcy!). Kawa ma tyle właściwości chemicznych, często przeciwstawnych (np. z jednej strony pobudza, co może podnieść poziom stresu, z drugiej jednak wspomaga działanie neuroprzekaźników transportujących hormony szczęścia – endorfiny), że rację mają najprawdopodobniej ci, którzy twierdzą, że kawa sama w sobie jakiegoś ogromnego wpływu na odchudzanie nie ma. A jednak…

Jest stwierdzone i dowiedzione empirycznie, że kawa hamuje apetyt. Ponadto nieznacznie, ale przyspiesza metabolizm, a ponadto wprawia w dobry nastrój. Dobry nastrój z kolei, jak doskonale wiemy, odchudzaniu sprzyja. Z tym dobrym nastrojem jest tak, że nie tylko chemia zawarta w czarnych ziarenkach ma tu swój udział. Rytuały związane z piciem kawy zajmują nas i często zastępują objadanie się dla poprawienia humoru. Nazwano już nawet takie zjawisko jak psychologia picia kawy (sic!). W naukowych badaniach potwierdzono, że kawa pita z ulubionego kubka i przyrządzana w ulubiony sposób smakuje dużo lepiej niż każda inna. Co więcej, w wielu sytuacjach, jeśli jest taka potrzeba (np. zdrowotna) do takiego ulubionego kubka można wlać kawę zbożową albo bezkofeinową, a efekt zaspokojenia „potrzeby kawy” jest taki sam lub bardzo zbliżony do oryginału. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że ich taka zbożówka nieźle nakręca, chociaż mają pełną świadomość tego, co piją :-) A ponieważ wiemy, że i odchudzanie ma co najmniej tyle samo wspólnego z głową co z żołądkiem, niczemu się nie dziwimy. No właśnie.

Jak to jednak jest tymi właściwościami odchudzającymi kawy? Póki co naukowcy nie mogą wykazać w tej kwestii jednomyślności. W skrócie, bo temat doczekał się dogłębnych badań, widzę tu podział terytorialny: amerykańscy badacze raczej twierdzą, że kawa może wręcz sprzyjać tyciu, ponieważ zwiększa poziom hormonu wywołującego stres, a jego obecność w organizmie powoduje odkładanie się tłuszczu i zwiększa nasz apetyt. Badacze z Europy są jednak dla kawy dużo łagodniejsi, a nawet przyjaźni: podkreślają że kawa dostarcza substancji pomagających spalać tłuszcz, a ponadto ma również dobroczynne właściwości, takie jak zapobieganie wolnym rodnikom powodującym starzenie się oraz rozwojowi cukrzycy typu II.

Na pewno oczyszczono kawę z zarzutu powodowania raka. Przypisuje się jej działanie wręcz odwrotne – zawarte w niej antyoksydanty niszczą wolne rodniki, co, jak wiemy, chroni przed nowotworami.

Zawarta w kawie kofeina przyspiesza metabolizm tłuszczu, a  aż 1/5 „suchego surowca” stanowi rozpuszczalny błonnik. To mówi samo za siebie.

Oczywiście z piciem kawy wiążą się dwie bardzo ważne kwestie: po pierwsze – nie przesadzamy! Każda przesada jest nieprzyjazna równowadze, i tej metabolicznej, i psychicznej –  ogólnie nie sprzyja zdrowiu. Po drugie, szczególnie ważne dla dbających o szczupłą figurę, nie róbmy z kawy bomby kalorycznej. Nie dodawajmy sztucznych słodzików, sztucznych zabielaczy (niesłusznie zwanych śmietankami), bitej śmietany, syropów, tony cukru, kilku ciasteczek, kilku czekoladek, kawałka torciku… No, wiesz, o co mi chodzi. Do kawy wypijanej w towarzystwie najlepszym dodatkiem jest miła rozmowa, która nie musi polegać na podsuwaniu sobie łakoci. Jest tyle innych tematów! Okazuje się, że kawa bez cukru, z dodatkiem chudego mleka też cudownie smakuje i tak też działa. Jeśli wydaje Ci się zbyt ascetyczna, jakby „goła”, spróbuj dodać naturalne polepszacze, które jednocześnie są znakomitymi antyoksydantami:  sproszkowany cynamon (poprawia smak kawy, reguluje poziom cukru we krwi),  kardamon (poprawia trawienie, działa antyseptycznie) czy naturalne kakao (obniża ciśnienie krwi).

Jeszcze słówko o zielonej kawie: traktuję ją tak samo jak inne „cudowne, całkowicie naturalne”, bardzo drogie suplementy. Działa znakomicie na odchudzenie portfela! Zauważ, że producenci zawsze podkreślają, że specyfik „najlepiej działa wraz ze zrównoważoną dietą i aktywnością fizyczną”. Akurat te dwa czynniki same świetnie działają, bez dodatku suplementu! Jeśli wyekstrahujemy, sproszkujemy i skoncentrujemy składniki jakiejś rośliny, zawsze otrzymamy efekt turbo. Efekt zupełnie nienaturalny dla naszego organizmu (bo np. kto zjada 15 kg ananasa dziennie), z którym nasz organizm jakoś sprytnie będzie musiał sobie poradzić, żeby go taki efekt turbo całkowicie nie rozregulował. I czy to będzie zielona kawa, zielona pietruszka czy tęczowa fasolka, nie ma znaczenia. Ja wolę sałatkę z ananasa, natkę do zupy i fasolkę do obiadu. A na deser kawę! :-)

4 komentarze:

  1. Z tym piciem kawy bez słodzenia to szczera prawda. Kiedyś po prostu trzy dni z rzędu zapominałam zabrać cukru do pracy, a ponieważ kawę MUSZĘ wypić, ratowałam się odrobiną mleka. I bingo! Teraz nie słodzę też w domu, a kawa ma nowy ciekawy smak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawa na pewno pobudza organizm a więc i szybciej spalamy kalorie, z tym że ja akurat kawy pić nie mogę (strasznie mnie trzęsie), ale za to pije czerwoną herbatę - pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprobuję z tymi polepszaczami. Będzie nowy, ciekawy smak:))kawusi:))

    P. Aniu z niecierpliwośćia czekam na jakiś artykuł o kaszach.......proszę..........

    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bardzo lubię kawę, z tym, że piję ją od dawna tylko z dodatkiem mleka....ale muszę spróbować cynamonu, kardamonu lub kakao, to może być interesujące:) Z innych: lubię białą i zieloną herbatę oraz yerba mate (abosolutnie bez dodatków). Polecam.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń