wtorek, 29 lipca 2014

Tak słodko, że aż gorzko, czyli: CZYM POSŁODZIĆ?

źródło: Freeimages
Sporo ostatnio było o słodyczach, ale jak mówią, słodkości nigdy dość :-)

Pociągnę więc temat, proponując Ci, nieco filozoficznie, rozważenie zagadnienia: od czego słodycze są słodkie? A mówiąc inaczej: czym słodzić? 

Wybór mamy ogromny.

Zacznijmy od zwykłego białego cukru. Pamiętasz może słynny przedwojenny slogan reklamowy „Cukier krzepi”? Jest już nieaktualny. Nawet autorstwo samego Melchiora Wańkowicza nie uchroniło go przed detronizacją. Teraz, popadając nieco w skrajność,  mówi się, że cukier to biała śmierć – jedna z trzech, pozostałe to sól i biała mąka. 

sobota, 26 lipca 2014

Słodycze przed snem pomogą Ci schudnąć? Herezja? Niekoniecznie...

Jesteś zdziwiona? Wcale się nie dziwię :-). Dziś napiszę o czymś na pierwszy rzut oka obrazoburczym (przynajmniej na portalu dla dbających o figurę). Będę Cię namawiać do jedzenia smakołyków jak najpóźniej wieczorem. I nie chodzi tu o łodygę selera naciowego z odtłuszczonym dipem czy o kawałek melona, mówię o kawałku tortu, porcji lodów (nawet z polewą) czy kawałku pizzy. 



wtorek, 22 lipca 2014

Jedzenie, mój najlepszy (podstępny) przyjaciel...


Ostatnio na tym blogu „niechcący” znów się pojawił temat stresu i jego zajadania. Temat ciągle aktualny i ciągle obecny, nie uwolnimy się od niego tak łatwo – powraca jak natrętna mucha. Poświęcę mu więc jeszcze kilka słów. Nie, nie samemu  stresowi, ale temu, co wyrabia z naszym odchudzaniem.

O tym, że nadmiar stresu jest ogromnym dyskomfortem wiemy przede wszystkim z własnego doświadczenia. A gdyby ktoś miał na ten temat jakieś wątpliwości, może sięgnąć do jednego z dziesiątków tysięcy mądrych opracowań o stresie. Nie zamierzam tu dokładać swojej cegiełki – skupię się na tym, jak nie dać się ponieść sztuczkom tego antagonisty zgrabnej sylwetki.

sobota, 19 lipca 2014

Odchudzanie spędza Ci sen z powiek? Błąd!


Chciałoby się powiedzieć: błąd dietetyczny, ale przecież sen nie ma kalorii… :-)

Ma jednak inne „właściwości”, które wpływają na figurę. Przede wszystkim jego brak albo niedostatek zdecydowanie szkodzą odchudzaniu. Niedorzeczne? Przecież podczas snu tylko się wylegujemy, żadnej aktywności, a nasz metabolizm znacznie zwalnia. Gdzie logika? No tak, ale kiedyś z tego snu się budzimy i trzeba wstać, a to, jak funkcjonujemy „na jawie”, bezpośrednio zależy od snu! Poza tym, kiedy my śpimy, nasze organy wykonują ciężką pracę, produkując hormony, aby zapewnić nam dobre, harmonijne funkcjonowanie. Jeśli im będziemy w tym przeszkadzać – nici z równowagi po przebudzeniu.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Jak się odchudzać i nie wściekać jednocześnie? Czy to możliwe?

odchudzanie
Dzisiaj będzie o odmawianiu sobie.  Już czuję, jak się cała spinasz, czytając te słowa. I doskonale Cię rozumiem.  To. Jest. Straszne! Zmora wszystkich dietowiczów, powód stresu, wiecznie obecnej frustracji, po prostu makabra! Wszystkiego się odechciewa!

I pomimo że Metoda Równowagi, w której wszystko jest dozwolone,  powstała między innymi właśnie po to, żeby tę zmorę raz na zawsze unicestwić, doskonale zdaję sobie sprawę, że i tu może się zdarzyć problem z odmawianiem sobie. No bo co zrobić, kiedy „sens Twojego życia” stanowi coś, co zdecydowanie nie jest DoWOLI  i nawet „przehandlowanie” z innymi produktami wszystkich zalecanych 4 czy 5 porcji ZE i MCN nie załatwia sprawy? Czujesz, że jednak powinnaś sobie odmawiać… a to dla Ciebie męka. Dobrą wiadomością jest to, że tak może być tylko na początku, potem praca na spotkaniach Grupy Motywacyjnej procentuje o wiele większym spokojem, ale jednak problem jest. Dzisiejszy temat przyda się zatem i w Metodzie Równowagi.  Nie, nie chcę Cię straszyć, chcę Ci pomóc to okiełznać.

sobota, 12 lipca 2014

Pozostań w pistacjowej RÓWNOWADZE


Pamiętasz taką reklamę białych cukiereczków, w której są zachwalane, że każdy ma tylko 2 kalorie? O orzeszkach pistacjowych można zrobić podobną – każdy ma tylko 10 kalorii, a lista jego „zasług” jest o wiele dłuższa niż odświeżające oddech działanie miętowych drażetek. Popularne pistacje to obok nerkowców „najchudsze” znane orzechy, co oczywiście czyni je niezwykle atrakcyjnymi dla osób dbających o sylwetkę. Te pyszne orzeszki, które lubią chyba wszyscy, są kopalnią cennych składników.

wtorek, 8 lipca 2014

Dlaczego chcesz być gruba??? Nie chcesz? A może „konkurencyjne zobowiązania” powodują, że tak naprawdę chcesz... - część 2

Kontynuuję dziś „krótkie opowieści z zaskakującą puentą”, czyli historie osób, które dopiero wizualizując sobie własne życie w postaci „slim”, odnalazły przyczyny niepowodzeń w odchudzaniu. Nie odnalazłaś siebie w przedstawionych w sobotę postaciach? Poczytaj dalej…:-)

•    Przynajmniej wiem, dlaczego mi się nie udaje. Ewa jest okrągłą kobietą od zawsze. Kobietą, która wręcz desperacko poszukuje miłości, życiowego partnera, dobrego związku. Stara się wyjeżdżać, często bywać w towarzystwie, korzysta także z portali randkowych. Jak dotąd bezskutecznie. Za ten stan rzeczy obwinia swoje nadmiarowe kilogramy. Postanowiła więc schudnąć. Podejmuje kolejne próby i… nic. Chyba nawet znowu przytyła. Kiedy wspólnie z wykwalifikowanym trenerem przyjrzała się temu trochę uważniej, dostrzegła, jakaż to zapora nie do przebycia jej przeszkadza. Wyobraziła sobie siebie szczupłą, zgrabną, atrakcyjną i … nadal bez partnera. „Co zrobię, jeśli się dowiem, że po prostu jestem mało interesująca, kiedy okaże się, że to nie moja tusza sprawia, że nie mogę znaleźć partnera? Okaże się, że jestem w ogóle do niczego, teraz przynajmniej mogę się schować za swoją puszystością”. I bezkarnie pocieszać w swojej samotności tortami czekoladowymi...

sobota, 5 lipca 2014

Dlaczego chcesz być gruba??? Nie chcesz? A może „konkurencyjne zobowiązania” powodują, że tak naprawdę chcesz... - część 1.


Zdarzają się takie sytuacje, w których, pomimo że mamy i profesjonalne wsparcie i ,naprawdę sensowny (potencjalnie skuteczny) plan działania, nie udaje się schudnąć. Bywa też tak, że  wkraczamy na tę „właściwą” ścieżkę, odnotowujemy pierwsze niewątpliwe sukcesy i nagle, bez żadnej racjonalnej przyczyny, wszystko się rozjeżdża. Dlaczego tak się dzieje? Co stoi za tymi tajemniczymi zdarzeniami? Hmmm… specjaliści od naszych głów, czy mówiąc bardziej elegancko, od działających w nas mechanizmów motywacyjnych chyba znaleźli odpowiedź na to pytanie. Tą tajemniczą przyczyną niepowodzeń w odchudzaniu są tzw. "konkurencyjne zobowiązania", jakie mamy wobec samych siebie. Brzmi tajemniczo, nieco wydumanie? Ale to rzeczywistość. To są zobowiązania bardzo głęboko ukryte i właściwie trudno je samodzielnie rozpoznać. Ale można spróbować, powiem Ci jak. 

wtorek, 1 lipca 2014

Boisz się zważyć? Nie chcesz wiedzieć, ile ważysz? Może masz rację.... Po co, czy i ewentualnie jak często się ważyć podczas odchudzania???

Ważenie się to dla puszystego żadna przyjemność. Prawdę mówiąc, unikamy tego, jak możemy. Pamiętam, że sama, w moim „grubszym” okresie, pytana przy różnych okazjach o wagę ciała*, najczęściej odpowiadałam, że nie wiem. I czasami rzeczywiście nie wiedziałam. Po co mi jeszcze jeden koszmar? Dopóki nie wiem, problem nie jest aż taki wielki. Mam potwierdzać podejrzenia, że jest źle, a może nawet coraz gorzej?!  Taka niewiedza to także cudowny sposób unikania odpowiedzialności za siebie. Znasz to zjawisko? Kiedy już jednak z jakichś powodów (często „pod przymusem”) dokonamy operacji zważenia się, następuje panika: Ojej! Nie wiedziałam, że jest aż tak źle! Wtedy zazwyczaj podejmujemy spontaniczną decyzję o natychmiastowej głodówce, po której „założymy sobie kaganiec” najbardziej restrykcyjnej diety, na jaką nas stać! I wytrzymamy na niej w zawziętości (albo nie). No i wiesz, co nastąpi: błędne koło dieta → jo-jo → dieta → itd. bez końca… Lepiej się było nie ważyć?