czwartek, 5 czerwca 2014

Owoce przy odchudzaniu? Nawet winogrona i banany? W Metodzie Równowagi Metabolicznej jak najbardziej!


Wielokrotnie już pisałam o tym, że odchudzanie i nasz mózg mają wiele wspólnego. Dziś kolejny dowód.  Będzie on z kategorii: jak nie dać się oszukać sztuczkom własnego umysłu.
Czy zauważyłaś, że gdy dodasz do tortu owoce, masz wrażenie, że jest on zdrowszy i mniej kaloryczny? Że takiego tortu możesz zjeść „bezkarnie” 2 – 3-krotnie więcej, niż tortu bez zdrowych dodatków?  Albo polewa owocowa do lodów – działa podobnie, prawda? Owszem, to działa, ale tylko w naszej głowie! Ten proces zauważyli m.in.  sprytni restauratorzy, którzy w ten sposób osłabiają nasze zdroworozsądkowe mechanizmy obronne przed hedonistycznym przejadaniem się.  „Nie , po TAKIM posiłku tort byłby zbrodnią” – bronimy się. „Nawet kawałeczek pysznego ciasta z mnóstwem zdrowych owoców?” – słyszymy w odpowiedzi. „No, chyba że ze zdrowymi owocami” – ulegamy, rozgrzeszając się z łakomstwa. Żeby przeprowadzić taki dialog, wcale nie trzeba iść do restauracji.  Można go odbyć na kawce u koleżanki,  podczas rodzinnego obiadu, a przede wszystkim (najczęściej!) prowadzimy taką rozmowę we własnych głowach.

Więc, żeby nie było wątpliwości i niedomówień – dodatek owoców, warzyw i innych zdrowych elementów zmniejsza siłę rażenia wysoko kalorycznych lub niezdrowych dań tylko wtedy, gdy są podawane ZAMIAST części porcji, a nie dodatkowo. A że opisany mechanizm (czyli sztuczka naszego umysłu) działa bardzo skutecznie, potwierdzili naukowcy. Niezawodni Amerykanie kilka lat temu (w 2009 roku) opublikowali wyniki badań, z których wynika, że nasze samooszukiwanie się w tym względzie sięga 16%. A konkretnie, z przeprowadzonego eksperymentu wynikało, że  kawałek ciasta polany owocową polewą we własnych głowach „wyceniamy” na o 16% mniej kaloryczny niż ten sam kawałek bez „zdrowej” polewy. Interesujące… a przecież taka polewa to też trochę kalorii :-).  Co ciekawe, osoby poddane temu badaniu nie miały żadnej trudności z prawidłową oceną innych dań, zarówno pod względem kaloryczności, jak i wartości odżywczych. 

W innym badaniu okazało się, że to samo ciastko, na którym położono jedną truskawkę było oceniane na 50 kalorii mniej :-) Ha, ha - chciałoby się zaśmiać - ale i ja sama podczas takiego badania zrobionego znienacka, pewnie stwierdziłabym tak samo :-). Nikt nie jest całkowicie odporny :-)

Nie chodzi mi już nawet o te procenty, ale o sam fakt. Kaloryczne bomby przykryte sałatą w naszych głowach zamieniają się w dania fit! A więc uwaga! Unieśmy ten liść sałaty, zajrzyjmy pod plasterek ananasa i dopiero wtedy dokonajmy oceny. Nasze fałszywe wyobrażenia o zdrowej żywności mają szerszy zasięg, wspominałam o tym, pisząc o miodzie (21 marca). Amerykańscy badacze potwierdzili to, okazało się, że np. wysoko kaloryczne ciasto marchewkowe nieodmiennie i zawsze uważamy za „zdrowsze” niż każde  ciasto czekoladowe. Tylko dlatego, że zawiera warzywa. W rzeczywistości może być dokładnie odwrotnie, ciasta na bazie kakao mogą być znacznie (nawet dwukrotnie) lżejsze, zawierające mniej "szybkich" węglowodanów. 

Co robić z takimi sztuczkami umysłu? Po prostu o nich wiedzieć i nie dać się nabrać. Tak jak we własnym, dobrze pojętym interesie nie dajemy się nabrać na większość reklam. Użyjmy po prostu nieco głębszych pokładów naszej inteligencji (czy inaczej:  zdrowego rozsądku) niż te powierzchowne, odruchowe skojarzenia.
No i nie rezygnujmy z owoców i sałaty! To nie one są winne :-)!

Co do owoców panują różne opinie o ich dietetycznej przydatności.  Dzieli się je niekiedy na mniej i bardziej sprzyjające chudnięciu, w niektórych dietach pewne owoce, te słodsze, są wręcz zakazane. Jak już pewnie wiesz, w Metodzie Równowagi nie zakazujemy niczego, co więcej, wszystkie owoce są w grupie DoWOLI. Nawet banany, winogrona, figi. Mówimy oczywiście o świeżych owocach, nieprzerobionych na dżemy i powidła, włożonych do puszek czy suszonych.

Pamiętaj, że owoce suszone to ZdroweEXTRA!

Owoce zawierają mnóstwo błonnika i wody. Aby taki świeży owoc najpierw pogryźć, a potem strawić, organizm musi dokonać wysiłku i wydatku energetycznego. Samo gryzienie i chrupanie sprawia, że nasz mózg reaguje uczuciem „najadania się” (ten z kolei mechanizm wykorzystujemy w interesie naszego chudnięcia :-), pisałam już o tym przy okazji soków (22 kwietnia). Oczywiście, owoce zawierają cukier, więc jeśli chcesz  jeszcze bardziej przyspieszyć chudnięcie, to jedz więcej warzyw niż owoców i owoce raczej w pierwszej części dnia, najlepiej rano, a nie wieczorem. Ale zasada, że owoce możemy spożywać tylko do 12:00 jest sztuczna i sztywna, nie przejmuj się nią. Wieczorem naprawdę lepiej zjeść jabłko czy truskawki z jogurtem niż chipsy, jeśli masz ochotę na przekąskę. Dzięki błonnikowi fruktoza i inne cukry uwalniają się ze zjedzonych owoców powoli, przez co zawartość cukru we krwi rośnie wolno, bez nagłych odchyleń. A o to nam przecież w Metodzie Równowagi chodzi.

Wszystkie świeże owoce sprzyjają utracie wagi. Są smaczne, często zjadając je, mamy uczucie, że raczymy się przysmakami, uczucie  przyjemności i komfortu. A to działa pozytywnie, odstresowuje. Owoce pobudzają organizm do spalania tłuszczu, wspomagają usuwanie toksyn z organizmu i ułatwiają trawienie. 

A oto kilka szczególnych egzemplarzy, pomagających utrzymać dobrą sylwetkę.

Jabłko
To nasz lokalny rekordzista pod względem zawartości dobroczynnych substancji. Oprócz bogactwa wszelkich witamin i minerałów (zawiera m.in. witaminę C, antocyjany obniżające poziom „złego” cholesterolu, glutation mający działanie przeciwnowotworowe), owoc ten ma bardzo wysoką zawartość błonnika. Daje uczucie sytości. Pektyny, szczególna postać rozpuszczalnego błonnika, są bardzo skutecznymi odtruwaczami, m.in. oczyszczają organizm z niestrawionych resztek, przeciwdziałają zaparciom i regulują florę bakteryjną jelit. Najwięcej pektyn znajdziesz w skórce i w ogryzku. Jabłka są bardzo zdrowe dla serca!
Angielskie przysłowie mówi "An apple a day keeps doctor away", co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że 1 jabłko dziennie uchroni Cię przed lekarzem. I coś w tym jest :-)
I pomyśleć, że sama kiedyś, dawno temu trafiłam na dietę, gdzie miałam zakaz jabłek... Brrr...

Kiwi
Także bardzo zdrowy dla serca – zawiera potas regulujący ciśnienie krwi i rytm pracy serca. Ma także mnóstwo witaminy C (jeden owoc zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę!). Pomaga przy utracie wagi dzięki zawartości aktynidyny – enzymu pobudzającego naturalne procesy trawienne. Przy odchudzaniu pomaga też zawarty w nim błonnik – nierozpuszczalny (wpływający na sprawną pracę układu pokarmowego oraz redukcję zaparć) i rozpuszczalny (zapewniający uczucie sytości). 

AnanasTo bardzo bogate źródło rozpuszczalnego błonnika. Innym, cennym przy odchudzaniu składnikiem, znajdującym się w ananasie jest bromelina - enzym, który rozkłada białka do aminokwasów. Bromelina przyspiesza także usuwanie toksyn z organizmu i działa przeciwzapalnie. To wszystko dotyczy jednak tylko surowych owoców, nie tych z puszki! Ananas z puszki to MałeCoNIECO, ponieważ procesy obróbki pozbawiają go właściwości odchudzających i prozdrowotnych. No i dodano tam mnóstwo cukru!
Ananas od dawna jest stosowany jako środek na bóle brzucha i zaparcia, zawiera również przeciwzapalne enzymy oraz dobroczynne związki, które zwiększają odporność organizmu, poprawiają strukturę kości i chronią przed chorobami układu krwionośnego.
Niektórzy twierdzą, że do spalenia ananasa zużyjemy więcej kalorii niż on sam dostarcza, właśnie z powodu tych enzymów. Cóż, nie mam na to dowodów, ale może...? Na pewno w Metodzie Równowagi nam pomoże :-)

Grejpfrut
Niemal w 90% składa się z wody. A w pozostałych 10%  jest oczywiście mnóstwo błonnika, także w jego szczególnej,  rozpuszczalnej postaci – pektyn. Pektyny pęcznieją w przewodzie pokarmowym, zapewniając na długo uczucie sytości. Grejpfrut stabilizuje poziom glukozy, co zapobiega zamienianiu jej nadmiaru w tłuszcz. Wielu specjalistów podziela też pogląd, że ten owoc pomaga usuwać tłuszcz, szczególnie z pośladków i z bioder, jednocześnie blokując jego ponowne przyswajanie.
Grejpfrut jest owocem od dawna słynącym z zawartości bardzo silnych związków biologicznych. M.in. dlatego zdecydowanie nie zaleca się popijania leków sokiem z grejpfruta. Zawarte w tym cytrusie substancje pomagają walczyć z cukrzycą, „złym” cholesterolem, obniżają ciśnienie krwi, poprawiają metabolizm, a masa ciała spada dzięki nim ze znacznie większą łatwością.
Co prawda nie każdy lubi gorzkawy smak grejpfruta, to owoc dla koneserów :-), ale można połączyć go kolejnym naszym owocowym sprzymierzeńcem – melonem.

Melon 
Melony, tak jak grejpfruty, zawierają mnóstwo wody, a ich smak jest z reguły bardzo słodki. Niektórzy twierdzą, ze nawet mdły, więc urozmaicenie go grejpfrutową kwaśną goryczką może stanowić naprawdę ciekawe połączenie. Oczywiście w melonie także znajdziemy mnóstwo błonnika i witamin, potas magnez (znów zdrowe serce!), a także  cytrulinę – aminokwas przyspieszający spalanie tłuszczu. 

I proszę, niech Cię nie irytuje, że z pięciu opisanych owoców aż cztery to tzw. owoce egzotyczne. Zobacz, że na czele tej listy jest jabłko – owoc, którego obfitości zazdroszczą nam inne kraje! A i te egzotyczne owoce już są u nas dostępne, czasami można je dostać naprawdę bardzo tanio. I to nie tylko w supermarketach, ale także na lokalnych bazarach. Kupujemy je chętnie, bo są smaczne i nadal stanowią dla nas symbol pewnego luksusu. Więc kiedy chcemy zaszaleć, kupmy sobie świeżego ananasa i koszyczek kiwi albo melona i grejpfruty, zróbmy z tego wspaniałą sałatkę („maskująca” polewa już nie będzie konieczna) i zaserwujmy rodzinie na deser zamiast wielkiego tortu. Będzie kolorowo i smacznie. A do tego jeszcze może po dwie kulki lodów?:-)

5 komentarzy:

  1. Oj tak, tak! Pysznie, zrobię tak w niedzielę po obiedzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z tego spisu mam już lody w zamrażalniku :-), lecę dokupić resztę!

    OdpowiedzUsuń
  3. No kurczę rzeczywiście, szczególnie sałata działa oszukańczo, chociaż truskawki nielepsze...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wielkiego tortu po obiedzie nie jemy, ale codziennie lody z polewą owszem. Wczoraj dałam wszystkim zamiast miseczki z lodami wielkie puchary, a w nich 1/3 zwykłej porcji lodów i pokrojone w kostkę kiwi, jabłka, truskawki i banany. Bez polewy! Pytali czy to dalszy ciąg Dnia Dziecka, mąż też ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie chodzi. Gratuluję! Nie dieta tylko spryt dietetyczny :-) Miłego dnia :-)

      Usuń