wtorek, 24 czerwca 2014

Ja, Ania Szczypek "przed" i "po"

Obcuję z Wami i z upublicznianiem swojego wizerunku już jakiś czas. Na początku nie było mi łatwo, bo trochę nadal jestem w głowie "grubasem" i każde moje zdjęcie wywołuje dreszczyk niepewności, czy aby nie wyglądam za grubo... Pewnie część z Was to zna :-) Dlatego tym bardziej pokazywanie swoich zdjęć tzw "przed" nie było dotąd moją mocną stroną. Ale nieco okrzepłam i oswoiłam się z tym, że inni oglądają moje zdjęcia i jakoś robi się to powoli normalne :-) 

Do tej pory "uchyliłam" rąbka tajemnicy i raptem upubliczniłam jedno swoje stare zdjęcie. Możecie je zobaczyć we wstępniaku w lutym na tym blogu. Spotkałam się z zarzutami, że to nie ja... Cóż, zmiana wiele zmienia. Do odchudzenia dodałam zmianę włosów na ciemne i proste i efekt okazał się niezły :-)


W mojej głowie siedzi też myśl, że odchudziłam się o około 10kg. Około, bo moja waga zawsze fikała ;-) Ale patrząc na zdjęcia, które i Tobie za chwilę pokażę, widzę, że miałam w życiu okresy, kiedy na wagę po prostu nie wchodziłam. I patrząc na te czasy to odchudziłam się w sumie bardziej o 20kg. Jednak nie 2, 3 czy 5 kg w lewo albo w prawo robi różnicę (choć 20kg już tak), ale całokształt. Wtedy byłam na siłę ciągle uśmiechniętą zadowoloną na zewnątrz i nieszczęśliwą w środku nastolatą. Nawet będąc grubo po dwudziestce, nie czułam się jak pełnowartościowa kobieta, tylko jak przerośnięta nastolata. Teraz widzę, że tak właśnie się czułam. Nie umiałam wydobyć z siebie delikatności i kobiecości, bo czułam się właśnie "przerośnięta". Cierpiały na tym moje relacje. Rozpaczliwie szukałam miłości, a jeśli coś się pojawiało, uciekałam, bo przecież byłam "taka" i "to nie było dla mnie". Czasem myślę, że straciłam wiele lat, ale jednocześnie wiem, że były mi one potrzebne, żeby stać się tym, kim jestem. I oczywiście dalej jeszcze długa droga przede mną. Do ideału i zjedzenia wszystkich rozumów jeszcze straaasznie daleko. I wiem, że oczywiście nigdy do ideału nie zajdę, ale będę tam szła, nareszcie ze szczerą radością.

Teraz, po około 20 latach od tych zdjęć, czuję się o 20 lat młodsza, niż wtedy. Nie mogłabym teraz robić zawodowo tego, co robię, mieć takich dzieci i tak je wychowywać, mieć takiego męża i go tak kochać, gdybym została tamtą osobą. Tamta Ania, puśna, sztucznie i nieco hałaśliwie roześmiana, z blond lokami jeszcze podkreślającymi tę "puśność", w bezgustownych ciuchach, przyznająca rację dla świętego spokoju, nie realizująca SWOICH życiowych celów i zadająca się z dziwnymi facetami, już nie istnieje. Teraz mam w sobie takie pokłady spokoju i stabilności swojej osoby, że wystarcza i dla innych. Stąd Klub Równowagi :-)

 



Na rozgrzewkę, zdjęcie "puśne" ale ładne. Miałam profesjonalny makeover. "Puśnie", ale przez chwilę poczułam się ładna. Niestety, świetnie ustawione światło przez fotografa trwało tylko przez błysk, a makijaż tylko do wieczora. Ale wspomnienie pozostało fajne :-) To jest około 13 lat temu.















A tak wyglądałam jeszcze przed dwudziestką. Wtedy chyba czułam się ze sobą najgorzej.








 I mały pogląd na figurę z tamtych lat :-(













Ta mina jest bardziej adekwatna do sytuacji, niż przyklejony uśmiech.





A tak wyglądam i czuję się teraz! Nie wróciłabym do tamtych lat! Za nic! I to nie jest tylko kwestia figury. W moim przypadku był to całokształt. Niestety, zajęło mi to blisko 20 lat życia. Jeżeli Ty jesteś i w aspektach figury i mentalnie, nieco bliżej mnie z tamtych lat, życzę Ci jak najszybszego przeskoku w życie pozytywne i lekkie. Udało mi się już"kilku" osobom pomóc wykonać taki przeskok nie w czasie 20 lat, tylko w kilka tygodni, góra w kilka miesięcy. Jedyne, czego żałuję, to że mi zajęło to tyle czasu.... Tobie nie musi :-)

4 komentarze:

  1. Pięknie Aniu zmiany na lepsze tak jak u mnie , lepiej się człowiek czuje jak zgubi zbędne Kilogramy i czuje się w końcu dowartościowany ;)< 3 ; **

    OdpowiedzUsuń
  2. Udało się, gratuluję! Super metamorfoza. :) Myślenie, po tym co czytam, też uległo zmianie. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ Ty zawsze byłaś piękna :) Ważne, że teraz czujesz się dobrze ze sobą :) To co w środku, piękne, lecz nieśmiałe, niepewne wyszło na światło dzienne, zyskałaś równowagę :) Piękna przemiana :)

    OdpowiedzUsuń