czwartek, 12 czerwca 2014

Buraki jak dobre wino, czyli korzystajmy z sezonu, ile się da!

Koniec wiosny, początek lata – zaczyna się sezon! A nawet co najmniej kilka sezonów: na truskawki, na grilla, na czereśnie i na coraz więcej świeżych warzyw i owoców (czyli grupa DoWOLI w pełnej krasie! Hurra!). A jeśli chodzi o sezon warzywny, mamy teraz m.in. sezon na młode buraczki. Buraczki – poza wigilijnym barszczykiem (oczywiście w tych rejonach, gdzie nie obowiązuje wigilijna grzybowa), chłodnikiem na lato i tradycyjnymi „buraczkami do schabowego” tak naprawdę mamy w lekkiej pogardzie – chętniej obecnie korzystamy z innych, modnych warzyw. No i, jak się pewnie domyślasz, niesłusznie. Buraki to skarbnica wszelkich dobrodziejstw. Buraki mają w sobie mnóstwo dobroczynnych składników, są w naszej strefie klimatycznej powszechnie dostępne, no i są tanie jak barszcz :-).

A wiesz, że w dawnych czasach, w epoce sprzed różów i fluidów do twarzy, to właśnie sokiem z buraka kobiety poprawiały sobie urodę, malując na policzkach rumieńce, by wyglądać zdrowo?
 
No właśnie, kolor. Czy zauważyłaś, że sok z  buraków i dobre czerwone wino mają ten sam przepiękny kolor? Nie bez przyczyny. Oba płyny swą barwę zawdzięczają antocyjanom –  barwnikom, dzięki którym mamy lepszą odporność, wolniej się starzejemy i zapobiegamy wystąpieniu nowotworów. Brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu Exeter, którzy badali medyczne właściwości buraków, w konkluzji uznali to warzywo za  superprodukt odżywczy. I rzeczywiście, szklanka soku z buraków potrafi zdziałać cuda: uchroni przed katarem, uwolni od zgagi, obniży ciśnienie krwi i doda sił.

Buraki wyraźnie  obniżają ciśnienie krwi. Na to też mamy oczywiście stosowne potwierdzenie. Naukowcy z London School of Medicine oraz Peninsula Medical School przeprowadzili badania na pijących buraczany sok ochotnikach. Okazało się, że nawet jednorazowe wypicie 1 – 2 szklanek tego soku obniża ciśnienie tętnicze już w ciągu godziny, a efekt ten nasilał się po 3 – 4 godzinach i utrzymywał się przez całą dobę. Może warto to rozważyć, zanim udamy się do lekarza po tabletki? Oczywiście żadnej samowolki, ale jestem pewna, że możecie zadziwić lekarza wynikami :-)
 
Na ostatniej Konferencji Food Forum o żywieniu w sporcie, sok z buraka był jednym z głównych tematów. A to dlatego, że buraki zwiększają wytrzymałość. Dietetycy polecają sportowcom sok z buraka jako znakomity napój energetyzujący. O niebo lepszy od wszelkich sztucznych "energetyków". Doświadczenia wykazały, że zwiększa on o około 16% wytrzymałość człowieka, pozwalając mu być odpowiednio dłuższej aktywnym fizycznie i wytrzymywać większe obciążenia. Naukowcy na razie nie są w stanie wyjaśnić, dlaczego burak ma taki wpływ na osiągnięcia sportowe, podejrzewają jednak, że odpowiedzialne za ten rezultat są występujące w buraku azotany. Obniżają one zużycie tlenu przez tkanki, zmniejszając w wyniku tego zmęczenie człowieka. Jak zapewniają uczeni, taki efekt nie może być osiągnięty żadnymi innymi znanymi ludzkości środkami. Uważają oni, że ich odkrycie wezmą pod uwagę profesjonalni sportowcy: sok z buraka ćwikłowego jest faktycznie nowym – dozwolonym! – rodzajem dopingu.

Buraki też zwalczają stany zapalne. Pomagają też w walce z wirusami. Jeśli więc dopadnie nas grypa – pijmy sok z buraka. Może on złagodzić ich przebieg infekcji wirusowych. Buraki mają też działanie wykrztuśne, pomagają więc przy kaszlu. Buraki są unikalnym źródłem betainy, substancji, która pomaga chronić komórki, białka i enzymy od tzw. stresu środowiskowego, czyli szkodliwych wpływów zewnętrznych. Betaina zapobiega także rozwojowi zmian miażdżycowych, chorób serca, udarów mózgu i zmian zakrzepowych, czyli znacznie wzmacnia układ krwionośny.
 
Ponadto, buraki zwalczają tzw. formacje nowotworowe, czyli mają działanie antyrakowe. Dzieje się to m.in. dzięki nadającym burakom piękny kolor antyutleniaczom chroniącym przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Buraki należą do warzyw najskuteczniej zwalczających raka, czterokrotnie zwiększają przyswajanie tlenu przez komórki. Czerwone pigmenty unicestwiają wolne rodniki, które uszkadzając DNA. Już pół wieku temu naukowcy zauważyli, że stan chorych na raka przewodu pokarmowego lub pęcherza, którzy wypijali 2 szklanki soku z surowych buraków dziennie, znacznie się poprawia. Dziś wiemy też, że buraki wspomagają organizm po chemioterapii, przy niedokrwistości i anemii.

Są też nieocenione w menopauzie. Panie w okresie menopauzy zawsze powinny pamiętać o burakach, które zmniejszają ryzyko zachorowania na osteoporozę. Podobnie jak soja, łagodzą dolegliwości przekwitania: dotleniają serce, wyrównują jego pracę, zmniejszają także ciśnienie krwi, łagodzą dokuczliwe uderzenia gorąca i nawracające migreny. Naukowcy doszukali się w botwinie substancji o działaniu podobnym do kobiecych hormonów płciowych, estrogenów. A to są hormony piękna, młodości i seksu.

Żeby tego było mało, buraczki wpływają na dobry nastrój. Burak zawiera bardzo dużo kwasu foliowego, witaminy z grupy B, która jest ważna w produkcji tzw. hormonów szczęścia. Jeżeli jesteś zmęczona, miewasz stany niepokoju i lęku, cierpisz na bezsenność, brak Ci poczucia radości życia, jesteś roztargniona i masz kłopoty z pamięcią, a do tego zaburzenia w trawieniu – być może w twoim organizmie brakuje kwasu foliowego. Zalecam buraczki :-)!
 
I jeszcze mają działanie zasadotwórcze. Dzięki temu buraki przywracają równowagę w przewodzie pokarmowym po zakwaszających go mięsiwach i słodyczach.  Tradycyjne zestawienie tej jarzynki z potrawami z królika czy dziczyzny ma bardzo głębokie uzasadnienie.

A teraz kilka słów o botwinie, czyli zielonych liściach młodych buraków. Są tak samo cenne jak wszystkie ciemnozielone warzywa, znacznie bogatsze w żelazo niż korzeń buraka  (w botwince żelaza jest tyle samo co w szpinaku) mają  też spore ilości witaminy A i E. Z działań medycznych botwinki warto wspomnieć, że pomaga zapobiegać osteoporozie poprzez zwiększenie wytrzymałości kości, wpływa na  wzmocnienie odporności przez stymulację produkcji przeciwciał i białych krwinek. Ostatnio medycyna wykorzystuje ją też w walce z chorobą Alzheimera. Botwinka jest typowo sezonowym warzywem. Warto zrobić sobie zapasy – nie wyrzucajmy zielonych liści, jeśli akurat nie mamy dla nich zastosowania. Możemy je pokroić i zamrozić, przydadzą się jako jarzynka w mniej bogatych okresach roku.

A jak przyrządzać buraki, by były jak najbardziej wartościowe? Składniki mineralne zawarte w burakach rozpuszczają się w wodzie, dlatego lepiej nie gotować buraków, chyba że w zupie. Buraki będą bardziej wartościowe, jeśli zostaną upieczone w skórce i obrane dopiero przed jedzeniem. A jeśli ktoś chce w pełni skorzystać z ich bogactwa, niech pije surowy sok z buraków.

W Klubie Równowagi mamy w „podstawowym zestawie” przepisy na potrawy z buraków. Między innymi na zupę właśnie z buraków pieczonych. Teraz już iwesz, dlaczego nie gotowanych :-). Zachęcam Cię jednak do własnej kreatywności, tylko pamiętaj o naszych grupach – DW, ZE i MCN. I do dzielenia się swoimi przepisami na tym blogu lub na fb. Zapewniam każdorazową „wycenę” przepisu wg naszych zasad. Smacznego! :-) 
 
A teraz przepis:
 
Wyjątkowa zupa z BURAKÓW
 
500 g świeżych (nie ugotowanych) buraków, obranych i startych na tarce
2 małe marchewki
1 cebula
szczypta cukru
2 liście laurowe
kostka bulionu wielowarzywnego bez glutaminianu sodu + woda (albo własny wywar)
1 mały odtłuszczony jogurt naturalny
zielona pietruszka

Przygotowanie:
Rozgrzej piekarnik do 160C. Warzywa obierz, zetrzyj na tarce i przełóż do naczynia żaroodpornego wraz z przyprawami. Po 2 godzinach pieczenia usuń liść laurowy, a warzywa dokładnie zmiksuj. Dodaj bulion według uznania. Na koniec dodaj jogurt naturalny i świeżo poszatkowaną pietruszkę.


5 komentarzy:

  1. Buraczki - zmora mojego dzieciństwa (słodkawo-mdła breja wmuszana przez mamę i przedszkole, brrrr) i wielka miłość wieku dojrzałego. Kocham botwinkę i barszczyk pod każdą postacią!

    OdpowiedzUsuń
  2. Buraczki to jedno z najpyszniejszych warzyw!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam buraki i jako sok z dodatkiem innych warzyw i jako sałatka, zupka buraczana też jest mniam, ciekawy post, dużo dowiedziałam się o tym cudownym warzywku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zjadłam buraczki na obiadek! I jeszcze jutro zupka buraczkowa, pychotka! Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zrobiłam w sobotę wielki garnek botwinki z wiosennym przeglądem warzyw, miał być na kilka dni, a ledwo uratowałam dziś ostatni talerz dla siebie...:-(

    OdpowiedzUsuń