wtorek, 13 maja 2014

Soczewica – najtańszy nutrikosmetyk Kleopatry + kilka przepisów

Uroda egipskiej królowej Kleopatry do dziś cieszy się niesłabnącą sławą. Rozejrzyj się, jak wiele salonów piękności wybiera ją sobie nadal na patronkę. Jej piękno jest legendą już trzecie tysiąclecie. Mówiąc wprost, musiała być z niej niezła laska. Ta mądra i roztropna kobieta, poruszająca się sprawnie w świecie ówczesnej wielkiej polityki, była także prekursorką współczesnej kosmetologii. Pielęgnowała otrzymany od losu dar – swoją urodę – wymyślając receptury eliksirów i kąpieli upiększających (patrz: dzisiejsze kremy, toniki, maseczki).  Intuicja podpowiedziała jej jednak, że o urodę należy także dbać od wewnątrz. Możliwe, że to jej zawdzięczamy  współczesne nutrikosmetyki (czyli jedzenie wpływające na urodę). Kleopatra stosowała 10-dniowe kuracje, podczas których jadła jedynie rośliny strączkowe  (głównie soczewicę) i piła dużo wody.  Dzięki temu przez lata zachowała piękną skórę i wspaniałą figurę, pomimo że była matką kilkorga dzieci.

W Metodzie Równowagi Metabolicznej nie zachęcam do żadnych monodiet, ale do jedzenia soczewicy – jak najbardziej!  Co jest w niej takiego cennego? Przede wszystkim ma mnóstwo cennego, łatwo przyswajalnego białka (aż 28%), sporo błonnika  i niski indeks glikemiczny. Nasyca więc powoli, powodując stopniowe, harmonijne uwalnianie insuliny.
Soczewica ma swoją historię.  Jest jednym z najstarszych produktów spożywczych naszej cywilizacji, znana od czasów prehistorycznych. Była uprawiana na Bliskim Wschodzie już ponad 10 tysięcy lat temu. W starożytnej kuchni greckiej i rzymskiej uchodziła za potrawę ubogich. W kuchni żydowskiej stanowiła, wraz z kaszą jaglaną,  danie pokutne. W Polsce była kiedyś rośliną pastewną, a potem  na długo o niej zapomnieliśmy. Dziś jest ulubienicą nie tylko osób niejedzących mięsa – znakomicie je zastępuje – ale także poleca się ją osobom potrzebującym dużo sił witalnych – rekonwalescentom, sportowcom i pracownikom fizycznym. Znajdziemy w niej, poza białkiem,  m.in. skrobię, wapń, fosfor oraz żelazo. Jest znakomitym źródłem witamin z grupy B, w tym dużej ilości B6 i kwasu foliowego. Stanowi też bogate źródło magnezu. Zawiera niemal całkowitą pulę potrzebnych nam białek (aż 18 aminokwasów), a wśród nich jest bardzo cenny tryptofan. Nie wytwarzamy go sami, a bardzo go potrzebujemy – pozwala syntetyzować inne białka, jest także tzw. prekursorem melatoniny i serotoniny, czyli zapewnia relaks, dobry sen i dobry nastrój, zwalcza depresję. Wystarczy uzupełnić soczewicę jej kiełkami lub ryżem, aby mieć komplet potrzebnych nam białek.
 
Soczewica jest również potężnym stabilizatorem cukru we krwi,  zapewniając organizmowi stały strumień energii.
 
Do tego peanu dodam jeszcze niezwykłe cechy praktyczne. Niektórzy mówią, że soczewica to marzenie kucharzy. Jest bardzo prosta w obsłudze :-) Dania z soczewicy właściwie nie da się zepsuć,  nawet jeśli ją rozgotujemy albo dodamy za dużo wody  –  w każdym stanie jest do uratowania. Nie trzeba jej namaczać, jak większość strączkowych, możemy więc ją przyrządzać ad hoc, bez wcześniejszych przygotowań.  Szybko się gotuje, szczególnie czerwona.
 
Jest ponadto przepyszna, niektórzy nie dodają do niej żadnych przypraw, delektując się delikatnym smakiem. Solenie powoduje, że ziarna soczewicy twardnieją, więc dodawaj ją na samym końcu gotowania (albo zastąp ziołami).
 
Produkty zawierające kwasy, np. wino lub pomidory, wydłużają czas gotowania soczewicy. Warto więc je dodać dopiero gdy ziarna zmiękną.
 
Podam Ci przydatny przelicznik: z jednej szklanki suchej soczewicy po ugotowaniu otrzymasz od 2 do 2,5 szklanki ziaren. Pół kilograma suchej soczewicy jest równe 5 szklankom ugotowanej.
 
Soczewica występuje w kilku odmianach: zielona, żółta, czerwona, brązowa, a nawet czarna. Różnią się nieco smakiem, to subtelne różnice dla prawdziwych smakoszy :-). Jeśli chcesz, by po ugotowaniu soczewica zachowała swój kształt, wybierz odmianę brązową, która nie jest łuskana. Czerwona, pomarańczowa i żółta mają  słodkawy posmak, są najlepsze są na zupy i gulasze, również dzięki temu, że szybko miękną, a gotując je, łatwo uzyskać konsystencję kremu lub puree. Najdroższa i najbardziej aromatyczna jest francuska soczewica du Puy, która po gotowaniu zachowuje kształt.
 
Soczewica to idealny materiał  na zupy, gulasze, sałatki, pasztety i pasty, kotlety, świetnie pasuje do curry. Może też stanowić samodzielne danie. Przepisów jest mnóstwo. Ja podam dziś tylko kilka moich ulubionych.  Korzystając z innych, zwracaj uwagę na dodawane składniki – co z grupy DoWOLI, co ZdroweEXTRA itd. Z soczewicy zaprawionej dodatkami także można zrobić kaloryczną bombę.

Co mogę jeszcze dodać? Soczewica jest tania, tańsza niż mięso i ryby, a już na pewno przebija zwariowane ceny nutrikosmetyków, czyli tzw. urody w kapsułkach. Kup sobie lepiej urodę w ziarenkach i hojnie obdaruj nią całą rodzinę :-)
 
A z najbliższego podwórka – soczewica i cieciorka to ulubione potrawy naszych klubowiczów, którzy pięknie (i pogodnie!) chudną :-) – to ważna wiadomość!
 
Ale ja nie mam czasu gotować! – powiesz. Jak już wspomniałam, soczewicy nie trzeba namaczać i gotuje się nieporównywalnie krócej niż inne strączkowe. Ale dla bardzo opornych leniuszków – dobra wiadomość – soczewica jest do kupienia już ugotowana w puszce, zupełnie niedrogo. Nie zachęcam do konserw, ale od biedy lepiej soczewica z puszki raz na jakiś czas, niż soczewicy całkowity brak!

A teraz przepisy.

Moja ukochana, najprostsza, to zielona soczewica gotowana w wodzie. Do szklanki soczewicy dodaję 2 szklanki wody i gotuję bez dodatków, trwa to ok. 15 – 20 min. Dodaję jedno zioło – raz bazylię, raz tymianek, raz oregano, solę odrobinę, często już po ugotowaniu. Na talerzu polewam łyżeczką dobrej oliwy z oliwek i posypuję zieleniną. Teraz mam już świeże zioła z ogródka, więc robią u mnie także za zieleninę.  Zioła możesz mieć także w doniczce na parapecie – jest to danie DoWOLI, nie licząc oliwy – tu ilość porcji będzie zależała od ilości oliwy.
 
Drugą prostą odmianą jest ryż gotowany razem z soczewicą, w jednym garnku. Pyszny jest basmati. Do gotowania dodaję trochę rozmarynu – ma bardzo intensywny aromat, więc lepiej nie przesadzić z ilością. Już bez oliwy – danie i tak jest pyszne! Możesz oczywiście ugotować ryż oddzielnie w woreczkach i potem wymieszać ziarna w misce. Ja wolę razem, ale jeśli chcemy dodać ryż dziki albo brązowy – lepiej ugotować go oddzielnie, bo gotuje się dłużej. Soczewica jest oczywiście DoWOLI, a ryż – na przykład 1 filiżanka ugotowanego to 1 porcja ZdrowegoEXTRA (jeżeli nie jest to ryż biały).
 
Podaję też ciepłą ugotowaną soczewicę, a obok do polewania sos z jogurtu z 2 – 3 ząbkami czosnku i odrobiną mielonego kminku albo vinaigrette z oliwy, soku z cytryny, czosnku i soli albo z białym winem. Świeże zioła do posypania. Pycha! Jako danie główne albo dodatek do pieczonej ryby lub mięsa – wtedy to już uczta! Sos z jogurtu do 2% jest DoWOLI, sos z oliwy – zależy od ilości oliwy. Sama soczewica oczywiście DoWOLI.

Soczewica z warzywami
Składniki: 3 marchewki
6 łodyg selera naciowego
2 cebule
200 g małych pomidorków koktajlowych
160 g soczewicy
Natka pietruszki
Oliwa z pestek dyni (ew. z oliwy)
Przygotowanie:Warzywa pokrój na drobne cząstki i wrzuć do rondelka z wrzącą wodą. Dodaj soczewicę i gotuj na małym ogniu ok. 25 min., dopraw szczyptą soli. Odstaw do przestygnięcia, a następnie dodaj pomidorki przekrojone na połówki, posyp posiekaną natką pietruszki i skrop kilkoma kroplami oliwy, najlepiej z dozownika ze sprayem.
 
Całość DoWOLI

Zupa z soczewicy z bekonem (tak, z bekonem podczas odchudzania!)
Składniki:200 g bekonu,
150 g soczewicy,
1 cebula, 2 ząbki czosnku, 1 seler, 3 marchewki, 2 pietruszki, 2 ziemniaki
Pomidory z puszki lub świeże
Imbir (świeży starty na tarce lub w proszku), sól, pieprz,
1 litr wody
sól do smaku
Przygotowanie:Na teflonowej patelni podsmaż bekon pokrojony w drobną kostkę, dodaj posiekaną cebulę, czosnek, imbir. Do garnka włóż pokrojoną włoszczyznę i ziemniaki, zalej wrzątkiem. Dodaj podsmażony bekon z cebulą, gotuj 20 min. Dodaj soczewicę i gotuj kolejne 20 min. Dopraw solą i pieprzem.
 
Wg MRM ziemniaki to ¼ porcji ZdrowegoEXTRA, bekon ½ porcji MałegoCoNIECO, reszta DoWOLI.
 
A na koniec jeden przepis na cieciorkę, drugą ulubienicę klubowiczów MRM. To mój ukochany przepis :-)

Cieciorka z kapustą
Składniki:250 g (standardowego opakowania) ciecierzycy,
1 mała główka kapusty włoskiej  lub pół dużej (proporcje z czasem  dobierzesz sama, więcej kapusty nie jest źle),
2 cebule,
Kilka ząbków czosnku,
Natka pietruszki, sól, pieprz, tymianek.
Przygotowanie:Cieciorkę namocz na noc, a potem gotuj bez soli ok. 1 godziny (można użyć szybkowaru  – wtedy bez namaczania gotujemy ok. 45 min.).  Cebulę, czosnek i kapustę poszatkuj. Na rozgrzaną patelnię z małą ilością oleju (spray lub pędzelek) wrzuć najpierw cebulę i czosnek, a potem poszatkowaną kapustę. Mieszaj, możesz podlać odrobinę wody, jeśli się boisz, ze będzie przywierać. Kiedy kapusta nieco zmięknie, dodaj odsączoną z wody cieciorkę. Posól, dodaj pieprz, tymianek, inne przyprawy, jeśli lubisz. Wymieszaj.  Na talerzu posyp zieleninę, może być dużo, cieciorka się z nią lubi.

Smacznego!


P.S.
Szczegóły Metody Równowagi Metabolicznej znajdziesz na www.klubrownowagi.pl lub w podręczniku Metody


12 komentarzy:

  1. bardzo mi sie podobaja te przepisy:) pysznie i zachecajaco wygladaja:) ale niesmialo sie wypowiem a propo's ryzu w torebkach...toz to sama chemia...wiec chyba
    to troche niezdrowo tak spreparowany ryz gotowac do takich zdrowych potraw:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak z soczewicą z puszki. Też lepiej ugotować samemu, ale lepiej z puszki niż wcale. Jeżeli ktoś sobie słabo radzi w kuchni, lepiej ryż w woreczku, niż KFC. Ale oczywiście, plastik nie jest naturalny i najlepiej nie w woreczku :-) Dziękuję za komentarz :-)

      Usuń
  2. No mnie do soczewicy nie trzeba zachęcać, ale cieszę się, że pisze o niej ktoś, kto nie nawraca na siłę na jedynie słuszny weganizm.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem zdecydowanie mięsożercą, co nie oznacza, że obiad z kotlecikami z soczewicy nie jest świetnym obiadem :-) W Metodzie Równowagi mamy takie szerokie spektrum wyboru, że może z niej korzystać i wegetarianin (co do weganizmu, to może być trudniej, bo to w ogóle nieco kontrowersyjne) i mięsożerca :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny artykuł, bardzo inspirujący, może wreszcie przestanę się bać gotowania tych strączkowych, zawsze się da przerobić na zupę z dużą ilością zieleniny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam ten sam problem. Ale tym postem zostałem w jakimś stopniu przekonany do spróbowania :)
      Zapraszam

      Usuń
  5. Cieszę się, że się przydało :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny post, uwielbiam soczewicę, często robię zupkę z niej i kotleciki, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy zamiast kapusty włoskiej można uzyc naszej polskiej młodej?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie ze prowadzisz tego bloga,tyle tu informacji,nie tylko o odchudzaniu

    OdpowiedzUsuń