czwartek, 22 maja 2014

Chcesz pomagać i zarabiać? Nowy zawód: Trener Wsparcia w Odchudzaniu!


  O tym, że w grupie chudnie się lepiej (nawet zagorzałym indywidualistom) już wiemy. Dziś będzie o tym, co w tym wszystkim robi Trener Wsparcia w Odchudzaniu. Co robi dla innych i dla siebie.
Wspominałam ostatnio, że grupa motywacyjna ma w sobie – poza siłą i „magiczną matematyką” – coś wyjątkowego, a właściwie kogoś. Trenera właśnie. Wyjątkowość tej osoby polega przede wszystkim na tym, że jest to jeden z nas, zwykły człowiek, dziewczyna albo chłopak z sąsiedztwa (oczywiście bez względu na wiek :-).  To osoba, która po prostu odkryła w sobie chęć pomagania innym i na fali entuzjazmu dla Metody Równowagi pragnie podzielić się nią z innymi.





To Trener tworzy atmosferę spotkania, w której poczujesz się dobrze.Wszyscy przychodzimy na pierwsze spotkanie mniej lub bardziej stremowani, niepewni, co nas czeka. To stres stawia pytanie: co ja tu robię? A często też od razu na nie odpowiada: to nie dla mnie!  To, że zostajemy, czasami wynika  tylko z szybkiego przemyślenia: „głupio tak wychodzić, kiedy już siedzę na krześle, najwyżej już tu nie przyjdę”. I to właśnie Trener jest osobą, która sprawia, że już w ciągu kilku minut, najdalej kwadransa, takie myśli Cię opuszczają. Rozluźniasz się, zajmujesz się zupełnie czym innym, a na następne spotkania przychodzisz z radością i z miłym podekscytowaniem. Trener to „swój chłop” (na razie jeszcze częściej „swoja babka”), który zrozumie Twoje rozterki, odpowie na dręczące Cię pytania. Swojej wiedzy nie wygłasza ex cathedra, dzieli się doświadczeniami.

Trener, aby móc poprowadzić grupę, przede wszystkim powinien mieć wiedzę. To jest warunek sine qua non. Ale tak jest w każdej dziedzinie. Nauczyciel musi znać „na wyrywki” przedmiot, którego naucza, lider w profesjonalnej firmie  musi znać od podszewki dziedzinę, którą się zajmuje. To jest ten element intelektualny. Nie on jednak  jest decydujący w pracy Trenera Odchudzania. Umówmy się, aby posiąść tzw. książkową wiedzę wystarczy się jej nauczyć, poświęcić na to trochę czasu, po swojemu usystematyzować, i gotowe! W Metodzie Równowagi Metabolicznej tej wiedzy nie jest znowu tak dużo, jest prosta i jasna. I choć daleka jestem od lekceważenia jej teorii –  w końcu to coś w rodzaju „mojego dziecka” :-) – to dopiero pierwszy stopień. Tak naprawdę, aby być Trenerem Metody Równowagi Metabolicznej, potrzebne są jeszcze dwie rzeczy: wewnętrzne poczucie, że chcę pomagać innym, i pewien rodzaj entuzjazmu, głębokie przekonanie, że to działa, jest dobre, tak właśnie trzeba robić.


Oczywiście najłatwiej tego entuzjazmu doświadczyć, kiedy sami na sobie Metodę Równowagi Metabolicznej wypróbujemy i zobaczymy – często wbrew swoim sceptycznym oczekiwaniom – że właśnie TO działa. Ale takie przekonanie może się też zrodzić na bazie intuicji i zawodowych doświadczeń, np. u osób zajmujących się dietetyką, zdrowym stylem życia, coachingiem. Ważne, żeby naprawdę to czuć. Co do chęci pomagania – tę można mieć po prostu „w genach”. Są ludzie niezwykle życzliwi i empatyczni z natury, którzy w pomaganiu innym widzą sens swego życia. To takie cenne perełki. Ale chęć pomagania może się pojawić w każdym z nas, czasami niespodziewanie, jak mówimy: znikąd.  Trudno to zaplanować. Bardzo często się zdarza, że borykając się latami z nadwagą, stajemy się zgorzkniali, źli na siebie i na cały świat. Sami o sobie myślimy, że nie mamy ochoty pomagać innym, w końcu nam nikt takiej pomocy nie udzielił i ze swoimi demonami jesteśmy sami. Coraz bardziej rozgoryczeni. Ponadto wydaje się, że nie ma w nas żadnej energii – tej do życia nam brakuje, a co dopiero mówić o udzielaniu jej innym. I jeśli taka osoba trafi jednak na sposób, który pozwala jej w bezbolesny sposób pozbyć się i nadmiaru kilogramów, i złego nastawienia do reszty świata, często przeżywa wielką przemianę.  Uwolnieni od swoich ciężarów (w każdym sensie) przeżywamy wielką radość i …wdzięczność. Nagle pragniemy cały świat przytulić i podzielić się swoim szczęściem i  swoją metodą na osiągnięcie lekkości. Chcemy działać, tym bardziej że nagle energii pojawia się tyle, że aż chce się ją zużyć na coś fajnego. I to jest właśnie ten moment, kiedy z zahukanych myszek lub złośliwych heter pragniemy się przeistoczyć w motyla, który uszczęśliwia innych. Na przykład jako Trener Wsparcia w Odchudzaniu w Klubie Równowagi :-). Osoby, które same na sobie tę metodę wypróbowały w naturalny sposób są najbardziej empatyczne w tym względzie, a wiedzę o możliwych porażkach i błędach mają w małym paluszku – same przez to przechodziły.

Dzisiaj chcę napisać też trochę o tym, co taki trener ma ze swojej pracy dla siebie, dlaczego warto być trenerem. Oczywiście nie każdy będzie chciał czy czuł się dobrze w takiej roli. Ale inspiracja może przyjść zupełnie nieoczekiwanie.

Ania z Piaseczna mówi, że dzień Jej przyjścia do Klubu to nowy dzień narodzin. przyszła, żeby osiągnąć rozmiar 40, w co w sumie trochę nawet nie wierzyła. Kiedy osiągnęła rozmiar 38 była już zakochana w Klubie i po rodzinnej imprezie ani myślała, aby porzucić swoją ukochaną grupę motywacyjną. Z tej miłości straciła kolejnych kilka rozmiarów, a kiedy doszła do rozmiaru 36 postanowiła dzielić się swoją wiedzą z innymi jako Trenerka. Dziś wspomina: chciałam tylko osiągnąć rozmiar 40, a mam 36 i „dostałam” całkiem nową pracę.

Co tak praca daje mi osobiście? Z wykształcenia jestem inżynierem i anglistą, pracowałam i w koncernie, i w produkcji, ale wszędzie miałam poczucie, że gdyby mnie nie było na tym świecie zawodowo, nikomu nie sprawiłoby to różnicy, a moją pracę wykonałby po prostu kto inny. W Klubie jest inaczej. Znam już wiele osób, które wprost mówią, że zawdzięczają mi swoją przemianę. oczywiście, wiem, że to była ICH praca, a nie moja, ale też wiem, że choć troszeczkę się do tego przyczyniłam. I wiem, że moja praca czyni różnicę i jest ważna. I jest to zajęcie, jakiego całe życie szukałam.

A pole do popisu dla Trenerów Odchudzania jest ogromne, bo miliony ludzi w Polsce cierpią z powodu swej nadwagi – żyją w złym stanie zdrowia i złym samopoczuciu, często w dyskomforcie psychicznym. Jak pokazują statystyki, ta liczba niestety wzrasta. Jeśli o tym wiemy i jeśli znamy skuteczną metodę, aby ten problem trwale rozwiązać, to jak tu nie pomagać?

A oto zalety pracy jak Trenera Wsparcia w Odchudzaniu:
• Daje możliwość  samozatrudnienia i prowadzenia własnej firmy .
• Oferuje  pracę, która jest elastyczna i daje się dopasować do potrzeb rodziny, innej pracy zawodowej czy życia towarzyskiego .
• To Ty decydujesz o poziomie swoich dochodów – czy chcesz dorobić do podstawowych zarobków, czy traktować  je jako podstawę swojego utrzymania.
• Nie potrzeba kończyć żadnych specjalistycznych studiów czy kursów –  szkolenie i wsparcie zawodowe na wysokim poziomie otrzymujesz z Klubu Równowagi, a Twoje doświadczenie zebrane osobiście jest w tym wypadku bezcenne :-)
• Twoja praca daje możliwość  niesienia pomocy innym, by poczuli się tak jak Ty –  by mogli schudnąć, nigdy nie będąc głodnymi, przy pomocy i wsparciu grupy. I by mogli tę wagę utrzymać.

I jeszcze coś wspaniałego jest w tej pracy – Twoje zarobki są dokładnym odzwierciedleniem Twojego zaangażowania, wartości dodanej, którą wnosisz w życie innych. Trudno o bardziej satysfakcjonujący system wynagradzania :-). Tu  nie jednoosobowo szef (który, przyznaj,  nie zawsze jest sprawiedliwy albo dobrze zna się na Twojej pracy), ale osoby, którym pomagasz są odzwierciedleniem Twojego sukcesu, także finansowego. Ile dasz z siebie – tyle otrzymasz.

Chcesz być Trenerem Wsparcia w Odchudzaniu? Zgłoś się na: klub@klubrownowagi.pl

4 komentarze:

  1. Hmmm i co tu napisać... przedmówczynie wyczerpująco to podsumowały :-), teraz tylko osiągnąć stan równowagi żywieniowej...
    Pozdrawiam
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej osiągać go w Klubie, bo wtedy od razu Metoda w małym palcu :-)

      Usuń