piątek, 7 marca 2014

Daj sobie luz i … zjedz 10 bananów (jeśli naprawdę chcesz :-)


Prowokujące, prawda? W końcu mamy tu mówić o odchudzaniu…
Ale kiedy przeczytasz ten post, spojrzysz może  inaczej na to, co banany mają wspólnego z luzem, a co luz z odchudzaniem. Banany, obok winogron, to jedne z najbardziej kalorycznych owoców.

A propos, znasz już ten dowcip o kaloriach? To takie małe wredne stworzonka, które nocami buszują w Twojej szafie i zwężają Ci ubrania. Rozmnażają się, kiedy zaczynasz je liczyć. Jedyny na nie sposób to liczyć je bardzo cichutko, a najlepiej nie liczyć wcale. Wtedy ubrania z czasem zaczynają być za luźne, słowo honoru. :-)

A teraz bardziej serio.
Pamiętasz, co się Tobą dzieje, kiedy, będąc na diecie odchudzającej, zjesz już wszystko, co na dany dzień przewiduje dietowa ‘rozpiska’, a do pójścia spać jeszcze daleko?  A przecież jesteś jakaś taka ‘niedojedzona’…
Przygnębienie? Smutek? Złość? Poczucie krzywdy? Rozdrażnienie?  

‘Dzisiaj naprawdę już NIC nie mogę zjeść? To niesprawiedliwe! ’

I walka wewnętrzna:  złamać dietę czy pozostać w tym dyskomforcie (a czasem koszmarze)? I kolejne dni z powtarzającymi się NIE, NIE, NIE (pisałam o tym 21 lutego   jo-jo psychologiczne). Niemałe napięcie. A od tego napięcia już malutki krok do GŁODU, a przynajmniej uczucia niedosytu.I nieważne, czy naprawdę jesteś głodna (rzadko), czy po prostu pragniesz szybkiej rekompensaty za ten nieprzyjemny stan (duuużo częściej) – nie jest Ci z tym dobrze, czegoś Ci brak.

Tego wszystkiego nie doświadczysz w Metodzie Równowagi Metabolicznej. W tej metodzie nie chodzi o to, żeby dziś koniecznie zaoszczędzić 200 dodatkowych kalorii, tylko żeby na trwałe, w długim okresie,  stopniowo i delikatnie zredukować zjadane ilości. Robienie tego w napięciu NIGDY się nie udaje. Dlatego 90% osób na diecie, nawet jeżeli schudną, maksymalnie po 2 latach wracają do wagi sprzed diety.

Mając jednak świadomość, że, jeżeli tylko masz taką potrzebę, możesz jeszcze coś zjeść, świadomość, że to Ty rządzisz i masz możliwość wyboru – nie dopuścisz do takiego napięcia. Bardzo często nasze niby-głodowe zachcianki są spowodowane właśnie  głodem emocjonalnym, psychicznym, nie fizycznym. 

A na głód emocjonalny jest tylko jeden sposób – dać sobie luz.
I na takim założeniu bazuje Metoda Równowagi Metabolicznej.
Więc jeśli dopadnie Cię głód – mały czy duży – ZAWSZE możesz sięgnąć po coś z grupy DoWOLI*. Dobra wiadomość, prawda? Co więcej, produkty z tej grupy wręcz POWINNAŚ jeść w porcjach określonych ‘co najmniej’. 

A więc co to jest to DoWOLI?
DoWOLI to  prawie wszystkie warzywa i owoce, a także produkty zawierające dużo białka, a mało tłuszczu, czyli na przykład drób bez skóry, pieczona szynka bez tłuszczu, ryby, półtłusty jogurt, tofu czy cieciorka. Produkty białkowe, dla łatwiejszego odróżnienia nazwane ZdrowymBIAŁKIEM, wręcz trzeba jeść, najlepiej trzy razy dziennie, jako główny składnik trzech zasadniczych posiłków. Warzywa lub owoce – także co najmniej trzy razy dziennie, najlepiej żeby  stanowiły połowę talerza czy miseczki. I nie musisz  tu w ogóle liczyć ilości, ani przejmować  się tym, czy najesz się 1 czy 2 plastrami pieczonego mięsa, czy potrzeba Ci więcej. I czy masz ochotę na pół czy na całego banana do porannej owsianki. Tak, nawet bananów i winogron nie musisz ograniczać. Jeżeli jesteś weteranem diet, przypuszczam, że w tym miejscu trochę się dziwisz. :-)

Empiryczne uzasadnienie tego podejścia najlepiej chyba wyjaśnia ten rysunek, nie mówiąc o tym, że znów kompromituje te wredne kalorie.

Czy to znaczy, że możesz zjeść 10 bananów?
Możesz, bo są DoWOLI.
     

    Pytanie tylko, czy naprawdę chcesz? Czy jest to odżywianie w równowadze? Będąc na diecie zadajemy takie pytania, co mogę, czego nie mogę, ile mogę i próbujemy ‘wyszarpywać’ ile się da, niejako wyciskać z takiej diety maksimum -  ile można zjeść i nadal jeszcze  ‘być na diecie’.  A kiedy wiesz, że niskokaloryczne i odżywcze produkty są najważniejsze, że możesz ich zjeść naprawdę dużo, a nawet tak powinnaś, takie pytania w ogóle przestają się pojawiać. I po prostu wiemy, że 10 bananów to nie jest dobry pomysł. Natomiast całkowity zakaz bananów jest też słabym pomysłem. Wśród osób stosujących tę metodę wielu zjada przynajmniej 1 banana dziennie. I chudną. Bo, jak sami mówią, fajniej jest żyć w równowadze niż na huśtawce od restrykcji do objadania się. 


A na koniec propozycje kilku przekąsek ‘na szybko’, złożonych z samych produktów DoWOLI:

  • Zwykłe jabłko to najszybsza, najzdrowsza i moja ulubiona przekąska, najlepiej  każdego dnia choć raz.
  • Dowolne owoce z półtłustym jogurtem.
  • Koktajl (shake) z maślanki, chudego jogurtu lub mleka z dowolnymi owocami mrożonymi.
  • Dowolne surowe warzywa (marchew, seler naciowy) pokrojone w słupki z dipem jogurtowym własnej roboty (chudy jogurt z przyprawami wg uznania).
  • Tuńczyk z puszki z pomidorem, ogórkiem i sałatą.
  • Kawałki melona owinięte szynką drobiową i skropione sokiem z cytryny.
  • Paluszki krabowe (dobrej jakości)
 
 
*W Metodzie Równowagi Metabolicznej cała żywność jest podzielona na 3 grupy:

  • W DoWOLI – odżywcze i niekaloryczne
  • ZdroweEXTRA – odżywce i kaloryczne,
  • MałeCoNIECO – nieodżywcze i kaloryczna, albo trochę odżywcze, ale i tak bardzo, bardzo kaloryczne, niezbędne dla spokoju psychicznego, fizycznie całkowicie zbędne
O pozostałych grupach będzie później  :-)

2 komentarze:

  1. Także jestem zdania,że trzymanie się restrykcyjnej diety doprowadzi do zmęczenia, takiego psychicznego. To mi wolno, tego nie. W dodatku wyznania jestem,że nasz organizm czasem wie lepiej. Oczywiście w sytuacji kiedy mamy ochotę na banana (podczas gdy rozpiska go nie uwzględnia) a nie czekoladę czy kolę, popieram podążanie drogą takiej zachcianki. Wszystko jak zawsze z umiarem i zdrowym rozsądkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda nikt nie zje 10 bananów jeśli one są dozwolone, ale jeśli byłyby zakazane bardziej by kusiły

    OdpowiedzUsuń