piątek, 28 marca 2014

Kochane ziemniaczki + aż trzy przepisy :-) - część 2

Kontynuując wywody ze środy, dziś ciąg dalszy o zaletach ziemniaków i pułapkach z nimi związanymi :-)

Zacznijmy od, oczywiście najbardziej kontrowersyjnych - FRYETK.

Nawet jednak jeśli zapragniesz tradycyjnych frytek smażonych – zrób je sama z ziemniaków, unikaj gotowych frytek mrożonych. Często, chociaż w składzie na opakowaniu występują ziemniaki, w rzeczywistości są one zrobione z mąki ziemniaczanej, suszu i oleju. Ja cudownie ‘wyleczyłam’ się z takich frytek, wykonując test rondelka. Wrzuciłam kilka mrożonych frytek do rondelka z wrzątkiem i gotowałam je kilka minut. Kolor, konsystencja i zapach substancji, jaka pojawiła się na powierzchni wody oraz papkowata breja na dnie raz na zawsze zamknęły dla mnie temat gotowych frytek.

środa, 26 marca 2014

Kochane ziemniaczki + aż trzy przepisy :-) - część 1

Ponieważ już ustaliliśmy, że ten blog to miejsce dla smakoszy – często niesłusznie nazywanych łakomczuchami czy łasuchami! – zajmę się dzisiaj kolejnym daniem, które wśród smakoszy budzi wiele emocji – FRYTKAMI.
 
Frytki są taką świetną przekąską, kiedy zabiegani przemierzamy miasto. Skubane z kartonika lub torebki kupionej ‘z okienka’ na ulicy wchodzą tak cudownie jak słone paluszki. Niekłopotliwie,  nie zauważamy kiedy … A jak wspaniale uzupełniają kotlety i ryby na obiadowym talerzu – sama rozkosz!
 
Nie zamierzam nikogo, a zwłaszcza samej siebie, tych rozkoszy pozbawiać! Ale nie będę też czarować, że tradycyjne frytki smażone w głębokim oleju są ‘nieszkodliwe’. Są. Szkodliwe dla figury – zjadamy w nich duuużo tłuszczu. Czasami szkodliwe dla zdrowia – jeśli ten tłuszcz nie jest świeży. Wystarczy jednak podejść do zagadnienia z głową, a raczej z tym, co cechuje niemal wszystkie potrawy w Metodzie Równowagi, czyli z dietetycznym  sprytem.

piątek, 21 marca 2014

Nie rozpędzaj się na ‘zdrowej diecie’ …i jednak trochę o kaloriach :-)

Zdarza się, że chcąc zadbać o siebie przestajemy kupować spożywcze ‘trucizny’ – bardzo słusznie ! – i przechodzimy na tzw. zdrową dietę. I ni stąd ni zowąd… tyjemy. Dlaczego?

 Częstym sprawcą tego niepożądanego efektu jest miód. Dlaczego? Bo używamy go, automatycznie zastępując nim cukier, często nie znając (albo ‘nie pamiętając’) o jego szczególnych właściwościach.
 
A miód ma różnych właściwości wprost mnóstwo.

 Najpierw same zalety.

Jako produkt naturalny na pewno jest dużo cenniejszy i zdrowszy dla naszego organizmu niż cukier, wysoko przetworzone dosładzacze spożywcze czy toksyczne wręcz sztuczne słodziki. Poza wspaniałym smakiem miód dostarcza wielu cennych substancji, które czynią z niego niemal lek. Na pewno jest produktem ze wszech miar pożądanym. Stanowi swoisty zastrzyk energii. Zawiera tzw. cukry proste, wchłaniane bezpośrednio do krwi – glukozę, fruktozę i maltozę. To decyduje o jego właściwościach wzmacniających. Miód jest

środa, 19 marca 2014

Nie tylko banany możesz jeść na luzie + przepis na Kociołek Wieprzowy z warzywami



Niedawno (7 marca) pisałam o tych ulubionych owocach wszystkich smakoszy :-) … ale tak naprawdę był to post o grupie produktów DoWOLI, do której należą m.in. banany. Ta grupa w Metodzie Równowagi jest bardzo ważna –  głównie właśnie ona zapewnia nam brak uczucia głodu i przede wszystkim dzięki niej nie mamy poczucia ograniczania i restrykcji. Pula pokarmów, którymi możemy bezkarnie się objadać*. Ale, jak pamiętasz, należą do niej nie tylko banany :-)


Dzisiaj przepis na solidne danie obiadowe złożone wyłącznie z produktów DoWOLI.


KOCIOŁEK WIEPRZOWY Z WARZYWAMI


Składniki dla 4 osób:
ok. 400 g chudej wieprzowiny
2 cukinie, 2 papryki
kawałek dyni (ok. 200 g)
kartonik przecieru pomidorowego (500 g)
1 czerwona cebula
Suszony tarty czosnek, tarta papryka, sól, pieprz, olej


niedziela, 16 marca 2014

Nie zawsze jest różowo - i nie mam tu na myśli słonia :-(


W życiu są i górki i dołki. I dołek nie zawsze musi oznaczać, że za dużo podjadam. Dziś mam ciężki dzień, bo mój starszy synek wylądował w szpitalu. Młodszy już śpi (na szczęście zdrowy), ja i tak w szpitalu nie mogę być, spać też nie mogę - no to napiszę.

Na szczęście przypadłość mojego synka najprawdopodobniej do jutra mu przejdzie i mam nadzieję jutro albo pojutrze go zabrać do domu. Co daje mi w sumie komfort na tyle duży, że mogę nie siedzieć i ogryzać paznokci i mam siłę właśnie na małą analizę i pisanie.

Z drugiej strony, dziecko w szpitalu jest na tyle dużym stresem, że to, co mi się właśnie stało, to żołądek i gardło zaciśnięte przez stres tak, że nawet wody nie mogę przełknąć. Przy mniejszym stresie jem dużo więcej niż zwykle. Czy Ty też tak masz? A może należysz do tych osób, które przy każdym stresie jedzą więcej? Reagujemy różnie, bo jesteśmy różni, ale mechanizm jest jeden.

sobota, 15 marca 2014

Odchudzanie jest fajne !



Co, Twoje doświadczenia tego nie potwierdzają?
Nie dziwię się, też mam nie najlepsze wspomnienia z różnych diet i kuracji.
Ale okazuje się, że w Metodzie Równowagi Metabolicznej, poza uniknięciem dyskomfortu dietowego reżimu, zyskujemy nieocenioną ‘wartość dodaną’ – wspaniały humor i świetną kompanię do dobrej zabawy. 

Wspólne odchudzanie w grupach motywacyjnych jest okazją do nawiązania bardzo ciekawych kontaktów towarzyskich, jest sposobem na ożywienie tego elementu, który w dorosłym życiu często nam umyka i za którym tęsknimy – beztroskiej  zabawy. Sposób na życie towarzyskie? Przełamanie utartych schematów codzienności? A czemu nie?!

 

piątek, 14 marca 2014

Znowu podjadasz wieczorem? :-(

Sporo było ostatnio o jedzeniu (chyba nawet niezłym, prawda? :-), dzisiaj więc będzie o niejedzeniu. 
 
Nie, nie, bez obaw! Nie zamierzam Cię namawiać do postów czy głodówek. Zajmę się zmorą wszystkich odchudzających się – albo przynajmniej chcących się odchudzać – czyli wieczornym podjadaniem.

Koszmar, prawda? Na restrykcyjnych dietach to grzech i złamanie zasad (wyrzuty sumienia gdy ulegniesz, skrajna frustracja, gdy nie ulegniesz). Pomiędzy takimi dietami – zawsze o tej porze podjadamy z poczuciem dyskomfortu (‘no przecież wiem, że to nie najlepsze rozwiązanie…’) i podszyte wątpliwością – ‘czy to naprawdę JA tak chcę, czy to COŚ silniejszego ode mnie, co mną rządzi jak chce?’.  


środa, 12 marca 2014

Liebster Blog Award - dwie nominacje :-) Dziękuję :-)

Zostałam nominowana do nagrody Liebster Blog Award aż przez dwa inne blogi prawie jednocześnie, za co tym bardziej dziękuję, a mianowicie przez 

Get Fit Stay Fit - http://katnova.blogspot.com

oraz

Suit up for Active Life - http://suitup4activelife.blogspot.com



Na czym polega zabawa?

"Nominacje otrzymujemy od innego bloggera. Przeważnie nagrody otrzymują blogi o małej ilości obserwujących (do 200), co pozwala na ich rozpowszechnianie. Jest to „nagroda” za nienaganne prowadzenie bloga. Odpowiadasz na 11 pytań otrzymywanych od osoby nominującej, następnie TY masz za zadanie nominować 11 osób i podać nowe pytania".
UWAGA: Nie nominujemy osoby, która Ciebie nominowała !!!"
 



wtorek, 11 marca 2014

Odchudzanie przez dogadzanie + przepis na pyszny słodki popcorn

Kontynuując lekko prowokacyjny  ton ostatniego wpisu, chcę Ci dziś zaprezentować przepis na odchudzający  popcorn – kukurydziane kulki z miodem i z bakaliami. 


Tak, to właśnie są kulki ODCHUDZAJĄCE, jak najbardziej :-)
Po pierwsze – wykonasz je bez użycia tłuszczu (często starego) i tony soli.
Po drugie – zawierają mnóstwo błonnika.
Po trzecie – dostarczają węglowodanów, bez których – w świetle ostatnich badań – odchudzanie w ogóle nie jest możliwe.

piątek, 7 marca 2014

Daj sobie luz i … zjedz 10 bananów (jeśli naprawdę chcesz :-)


Prowokujące, prawda? W końcu mamy tu mówić o odchudzaniu…
Ale kiedy przeczytasz ten post, spojrzysz może  inaczej na to, co banany mają wspólnego z luzem, a co luz z odchudzaniem. Banany, obok winogron, to jedne z najbardziej kalorycznych owoców.

A propos, znasz już ten dowcip o kaloriach? To takie małe wredne stworzonka, które nocami buszują w Twojej szafie i zwężają Ci ubrania. Rozmnażają się, kiedy zaczynasz je liczyć. Jedyny na nie sposób to liczyć je bardzo cichutko, a najlepiej nie liczyć wcale. Wtedy ubrania z czasem zaczynają być za luźne, słowo honoru. :-)

A teraz bardziej serio.
Pamiętasz, co się Tobą dzieje, kiedy, będąc na diecie odchudzającej, zjesz już wszystko, co na dany dzień przewiduje dietowa ‘rozpiska’, a do pójścia spać jeszcze daleko?  A przecież jesteś jakaś taka ‘niedojedzona’…
Przygnębienie? Smutek? Złość? Poczucie krzywdy? Rozdrażnienie?  

‘Dzisiaj naprawdę już NIC nie mogę zjeść? To niesprawiedliwe! ’

środa, 5 marca 2014

Nie rób bałaganu w kuchni – gotuj od razu dla całej rodziny + przepis na spaghetti z kurczakiem

Dzisiaj przepis na pyszne uniwersalne danie.
Spaghetti to danie łatwe do przyrządzenia,  szybkie i sycące, a więc tradycyjnie świetny kandydat na ‘dyżurne’ danie w domach zapracowanych osób.
W swojej klasycznej odsłonie spaghetti to biały makaron z sosem pomidorowym, oliwą i parmezanem.
Ja proponuję nieco przerobioną jego wersję, wg Metody Równowagi Metabolicznej. 

Ale pamiętaj, nawet w najzdrowszej kuchni liczy się rozmiar porcji: niewielka dla dużej osoby  będzie ogromna dla osoby drobnej. Jak to widać na załączonym obrazku. :-)

Składniki (dla 4 osób):
mięso z 2 piersi kurczaka
1 papryka
4 pomidory
4 duże pieczarki
1 duża cukinia
1 kartonik przecieru pomidorowego
natka pietruszki
pół paczki 400 g pełnoziarnistego spaghetti (czyli 200g)
sól, pieprz, chili, oliwa

Przygotowanie:
Mięso umyj i pokrój na małe kawałki, a potem podsmaż na teflonowej patelni posmarowanej olejem za pomocą pędzelka. Warzywa obierz, pokrój w paseczki i dodaj do mięsa na patelni. Dopraw solą, pieprzem, chili oraz dodaj koncentrat pomidorowy. W tym samym czasie ugotuj makaron. Składniki połącz, a całość udekoruj natką pietruszki.