piątek, 28 lutego 2014

Sprayem w myślenie! Czy to możliwe, żeby spray do nosa podejmował za Ciebie decyzje, czy i ile chcesz jeść?



Dzisiaj napiszę o pewnych nowatorskich badaniach. Zespół naukowców z San Francisco poddaje obecnie testom specjalny spray do nosa zawierający naloxon*, który ma zapobiegać napadom objadania się u osób cierpiących na zespół gwałtownego objadania się. Badaniom naukowców jak najbardziej należy przyklasnąć, bo każda szansa na skuteczny lek to zwycięstwo medycyny.
W opisie wyników medycznych testów uderzył mnie jeden szczegół. Uczestnicy badania zostali poinformowani, że spray pozbawi ich wszelkiej przyjemności z jedzenia. Mieli go użyć zawsze, gdy poczuli impuls do objadania się.  Po 24 tygodniach okazało się, że członkowie obu grup poddanych testowi – jedna otrzymała naloxon, a druga placebo – zanotowali znaczny spadek ulegania takim impulsom – grupa naloxonu w 75%, a grupa placebo w 62%!

środa, 26 lutego 2014

Faworki w równowadze

Jutro Tłusty Czwartek, jedno z wielu w naszym kalendarzu Świąt Obżartuchów :-) I Ty możesz wziąć w nim udział.Podam Ci przepis na pyszne faworki, nieco inne niż tradycyjne. Wystarczy pół godziny przygotowań w domu zamiast zakupu słodkich rarytasów w pobliskiej cukierni. Możesz je zjeść bez poczucia winy. I bez kolejnego pomysłu na superdietę, która  przez kolejne dni miałaby Cię z Tłustego Czwartku ‘rozgrzeszyć’. 

Faworków według przepisu Klubu Równowagi możesz zjeść 7 zamiast 2 tradycyjnych :-) Korzystne, prawda? :-)

PRZEPIS NA FAWORKI W RÓWNOWADZE

wtorek, 25 lutego 2014

Dlaczego Hindusi prawie nie chorują na raka + Przepis na GULASZ CURRY


Kiedy zaczęłam prowadzić Grupy Motywacyjne, jedną z rzeczy, która najbardziej mnie zaskoczyła, była ilość osób, które wyglądały zupełnie zwyczajnie, ale miały za sobą bardzo ciężkie przejścia z nowotworem. Niesamowite było też to, że osoby te były wyleczone i zdrowe:-) Czasem myślę, ile osób, które mijam na ulicy, też miało takie przejścia? A nikt by powiedział. Wiele z tych osób jako skutek uboczny kuracji przeciwnowotworowej, niestety utyła. Dlatego nigdy nie osądzajmy osób otyłych. Jak łatwo powiedzieć, że to efekt lenistwa. A to mogą być głęboko zranione emocje, albo właśnie nowotwór.

Ale może teraz bardziej optymistycznie :-) Odkrycie ostatnich lat!!! - tym, co jemy, wpływamy na ryzyko zachorowania na raka. Nie jest to już choroba całkiem poza naszą kontrolą. Jedną z najsilniejszych przypraw przeciwdziałających rakowi, jest kurkuma spożywana w połączeniu z pieprzem, czyli główny składnik popularnego curry. Przeprowadzono bardzo skomplikowane badania na mieszkańcach Indii, którzy, jak wiemy, jedzą curry na potęgę, i okazało się, że właśnie dzięki kurkumie połączonej z pieprzem, chorują oni na raka nawet kilkaset razy (!!!) mniej niż osoby stroniące od curry.

Zatem ogłaszam wyzwanie - curry na każdym polskim stole co najmniej raz w tygodniu :-)


A teraz przepis na GULASZ CURRY


Składniki:
800 g piersi indyka
150 g kaszy pęczak
1 cebula, 3 marchewki, pół dużej cukinii, pół dużej papryki
2 ząbki czosnku, garść pestek słonecznika
Miseczka szpinaku (ok. 1/4 dużej torebki)
Pół cytryny, łyżeczka oleju, sól (najlepiej potasowa), pieprz duuuuuuuuuużo curry, tabasco, sos sojowy

poniedziałek, 24 lutego 2014

Diety nie działają? Dlaczego?!!! Część 2

Wracając do rozważań z piątku, mam nadzieję, że po tym weekendzie zmodyfikowany żart:

– Wiesz, cały weekend byłam na diecie.
– Tak? I ile straciłaś?
– Dokładnie 2 dni.

Ciebie nie dotyczy? :-)

Zgodnie z obietnicą, dziś o jo-jo fizycznym. Jest ono związane ze spadkiem poziomu metabolizmu. Metabolizm to, w dużym uproszczeniu, tempo spalania dostarczonego jedzenia, zamieniania go na energię i szybkość, z jaką tę energię zużyjemy. A także, ile jej zmagazynujemy w postaci sadełka. Także tutaj naturalne mechanizmy są przeciwko dietom odchudzającym! 

sobota, 22 lutego 2014

Zdrowy shake? + przepis na koktajl z owoców leśnych i melona

Dzisiaj jest sobotni poranek, dzieci na ferie wyjechały do babci, mąż w pracy, mam czas dla siebie. Jak rzadko :-) 
Skusiłam się na pół godziny na orbitreku + trochę gimnastyki. Skalpele, killery itp. nie są dla mnie, ale taka delikatna gimnastyka to jest to, co lubię. Czuję, że stawy się rozruszały, spociłam się, bo to jednak nie był spacer, no i najważniejsze - po lekkiej chandrze dnia poprzedniego (co się chyba zdarza każdemu, więc ja też mam prawo), endorfiny zdecydowanie mają się lepiej. I to jest najważniejsze w aktywności fizycznej :-)

Po tak fajnym poranku, pomyślałam o śniadaniu w stylu fit. Jajka czy płatki wydały mi się za ciężkie, choć często mam na nie ochotę. Ale dziś padło na koktajl, lub mówiąc trochę bardziej trendy - shake.

Pomysł zastąpienia posiłku koktajlem lub shakiem jest atrakcyjny, ale eksperci alarmują - to nie zastąpi prawdziwych, nieprzetworzonych, co oznacza również niezblendowanych warzyw i owoców. Powiecie, ze shake to przecież świeże warzywa i owoce, prawda?
W sensie makro i mikroelementów, owszem. Ale, są 2 "ale".
Po pierwsze:
Często w takim koktajlu "zapominamy" o makroskładnikach, głównie o białku. Dlatego shake z banana z jogurtem i odrobiną orzechów oraz otrębów będzie pełnowartościowym posiłkiem. Natomiast shake, jak na zdjęciu może być najwyżej przekąską. Posiłek bez białka to nie posiłek.

piątek, 21 lutego 2014

Diety nie działają? Dlaczego?!!! Część 1

W poprzednim wpisie  ‘ogłosiłam’ nieskuteczność wszelkich diet odchudzających. Wypadałoby to jakoś poprzeć argumentami, nie sądzisz? Każdy z nas* ma w tym względzie jakieś doświadczenia. Moje, jak wspominałam, utwierdziły mnie stuprocentowo w przekonaniu, że stosowanie takich diet to kompletny bezsens. W pewnym momencie poczułam się  jak bohaterka tego dowcipu:  

– Wiesz, jestem na diecie już dwa tygodnie.
– Tak? I ile straciłaś?
– Dokładnie 14 dni.

No właśnie…
Wrodzona dociekliwość i obawa, że coś źle robię z tymi dietami, kazały mi poszperać, postudiować, przeszukać bardziej ‘akademickie’ dane niż suma własnych porażek.
I czego się dowiedziałam?  Że jak najbardziej mam rację i są na to także naukowe argumenty. Wiadomość i zła, i dobra: z jednej strony – zero nadziei, że jednak jakaś cudowna dieta nareszcie zadziała na dłużej, z drugiej strony – mogę już raz na zawsze rozstać się z tematem odchudzania przez dietowanie i poszukać czegoś naprawdę skutecznego.

środa, 19 lutego 2014

Chcesz utyć – nie jedz śniadań! + przepis na omlet


Dzisiaj będzie o tym, dlaczego jedną z najpewniejszych dróg do tycia jest niejedzenie śniadań.
To moje dzisiejsze śniadanie.
Zjadłam je o ósmej. Teraz jest dwunasta i zaczynam myśleć o lekkiej przekąsce.
Wiele lat nie jadłam śniadań…
Albo byłam na diecie, a wiele z nich zaleca rano gorzką kawę i sok z grejpfruta lub podobne rarytasy, albo cieszyłam się, że nie odczuwając rano głodu, mogę zaoszczędzić kilkaset kalorii w bilansie dnia.
Wielokrotnie zaczynałam dzień uskrzydlona postanowieniem, że ‘dziś zjem tylko dwa jabłka’, a kończyłam w poczuciu winy z powodu wieczornego obżarstwa.
‘To się stało tak nagle, bezwiednie, wróciłam do domu  tak wykończona i ogłupiała, że sama nie wiem, jak znalazłam się przed otwartą lodówką…’
‘Trzymałam się do 15.00, ale kiedy szef urządził nam małe piekło na odprawie, myślałam że pęknę ze złości. Pod ręką były tylko pączki w bufecie…’
To już przeszłość.
Moje śniadania to dziś podstawa, dobry start do całego dnia.

czwartek, 13 lutego 2014

Wstępniak !

Zapraszam Cię na swój blog.

Chcę tu pogadać o czymś naprawdę dla mnie ważnym. Całe życie się odchudzałam: albo byłam na diecie, albo katowałam się ekstremalnym sportem, a najczęściej jedno i drugie. Pragnęłam dobrej figury bardziej niż czegokolwiek na świecie, nie liczyły się zdrowie, równowaga organizmu czy nawet umysłu – chciałam być szczupła!

I ciągle byłam grubaskiem

Ale już nie jestem!

Otóż odkryłam coś naprawdę fajnego.
Odkryłam i dogłębnie, skrupulatnie
i długofalowo przetestowałam na sobie samej.

Działa.

Odkryłam, przetestowałam i wciągnęłam
w przedsięwzięcie kolejne ‘grupy kontrolne’. U nich też działa. U mnie trzyma się już
7 lat*, więc chyba mogę uznać, że jo-jo mnie nie dopadło.