poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Czy na pewno wiesz, ile jesz?

Czy na pewno wiesz, ile jesz?

No pewnie! Przecież widać: 1 bułka, 3 plasterki szynki, 1 udko kurczaka, 2 jabłka, miska sałatki – wszystko można policzyć, zsumować… Są też dokładniejsi: 125 g serka, 200 g ogórków, 70 dag kiełbasy, 150 ml koktajlu…

No tak, ale ile to jest w przeliczeniu na Twoje potrzeby i zamiary? Ile to porcji w Metodzie Równowagi? Ile masz jeszcze „luzu”, jeśli chcesz osiągnąć jakiś cel w odchudzaniu? Wiesz?

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Jedz i pij wino bez utraty zdrowia, czyli Francuski Paradoks

Nachodzi Cię czasem takie marzenie: jeść bez ograniczeń wszystkie ulubione potrawy i nie tyć? Pić dobre wino, szampana i zachować szczupła figurę? Pochłaniać słodycze, tłuste mięsiwa i pozostać całkowicie zdrowym? Mnie czasem nachodzi…

Hmmm… Ale to tylko marzenie, wizja przedstawiana w powieściach science fiction, gdzie uzyskujemy całkowitą kontrolę nad naszymi ciałami… A jeśli Ci teraz powiem, że nie do końca? Słyszałaś może o Francuskim Paradoksie? Francuska kuchnia jest uznawana za wykwintną, ale na pewno nie należy do najlżejszych – tłuste sery, pasztety, mięsa, sosy, sporo węglowodanów w towarzystwie masła i innych tłuszczów zwierzęcych. I do tego naprawdę spore ilości wina. A pomimo to Francuzi należą do nacji zdrowych i dość szczupłych, nie mają kłopotów z układem krążenia, z cukrzycą i z nadmierną otyłością. Jak to wytłumaczyć?

środa, 8 kwietnia 2015

Boisz się schudnąć, bo będziesz miała zmarszczki? Usuń je kremem z komórek macierzystych!

Chcę dziś powrócić do tematu naszych podświadomych obaw przed odchudzaniem, a raczej przed osiągnięciem tego celu, czyli skutecznym schudnięciem. Tak, tak, często boimy się tego, choć ten lęk przed sobą ukrywamy. Obszernie pisałam o tym 15 maja, 5 i 8 lipca 2014. Dzisiaj chcę zająć się jeszcze jednym takim naszym lękiem. Otóż chudnąc, pozbywając się nadmiaru tłuszczu z organizmu, musimy dać czas naszej skórze na dopasowanie się do nowego rozmiaru. Czasami ten czas jest dość długi, co powoduje ogromne frustracje i niepokój: miało być lepiej, a jest chyba nawet gorzej… Oczywiście ogromne znaczenie ma tutaj tempo chudnięcia – im jest szybsze, tym większe spustoszenie pozostawia na naszej skórze. Ważna jest też dieta w czasie gubienia wagi – jeśli polega na pozbawieniu organizmu jakiejś grupy składników (tak jest przy monodietach i dietach restrykcyjnych)  czy wręcz na wygłodzeniu, dochodzi jeszcze utrata tkanki mięśniowej (czyli jej zwiotczenie), utrata elastyczności skóry, jej zmatowienie, a nawet łuszczenie. Ale nie oszukujmy się, każda utrata sporej (właśnie tak ponad 10 – 15 kg) masy ciała powoduje, że skóra wygląda gorzej.

sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanocna Równowaga czekoladowa


To już kolejna Wielkanoc na tym blogu… czas leci, nie ma co! W ubiegłym roku starałam Ci się nieco poradzić, jak sprytnie przetrwać te Święta bez znaczących strat na figurze i bez konieczności uciekania przed nimi i przed rodziną, kiedy jedzenie tłustych mięsiw i ciast wydaje się nie do uniknięcia (ciekawych zapraszam do postów z 14 i 16 kwietnia 2014). Pomysły jak najbardziej aktualne i do wykorzystania, a dzisiaj jeszcze kilka pomysłów – kulinarnych i nie tylko.

Nie bez przyczyny Wielkanoc jest nazywana najsłodszym weekendem w roku. Dziś zostawię kwestię mazurków, serników i wielkanocnych bab drożdżowych, a zajmę się tym, co dla wielu z nas jest nieodłącznym atrybutem Wielkanocy – czekoladowymi jajeczkami (oraz zajączkami, barankami itp.). Elegancko uformowane, często owinięte kolorową folią, stanowią tradycyjną ozdobę stołów i przedmiot świątecznego łasuchowania. Dobre firmy cukiernicze prześcigają się, aby przygotować na Święta atrakcyjną ofertę jajeczkową, kuszą i zwodzą, że w końcu takie czekoladowe święta są tylko raz w roku! Tak, oczywiście, tak samo jak Dzień Dziecka, Dzień Kobiet, urodziny synka, imieniny szefowej, rocznica ślubu brata i Boże Narodzenie. Nie oszukujmy się – albo jesteśmy w Równowadze, albo podjadamy na okrągło. No dobrze, ale przecież mamy się nie umartwiać, nie dietować i nie zakazywać sobie słodkości, szczególnie w Święta… Oczywiście, podsunę Ci więc znów kilka sposobów, jak pogodzić

środa, 25 marca 2015

Wylewaj pot na siłowni z głową!

Mamy wiosnę, idzie lato – każda z nas chce założyć sukienkę na ramiączkach i nie wstydzić się zwiotczałych ramion. Każda chce, aby letnie spodnie gładko układały się na płaskim brzuchu i nie były rozciągane przez miękki uda… Ach! Dla zapobieżenia takim „kompromitacjom” jesteśmy nawet gotowe wylać trochę potu w siłowni. Bardzo dobry pomysł, ale z głową!  Nie chcę się silić na fachowe doradztwo, co na który mięsień powinnaś wykonywać, aby wyrzeźbić go do perfekcji – nie znam się na tym. Trochę się jednak znam na pragnieniach, aby wyglądać świetnie i na amoku, w jaki można chwilowo popaść, aby te pragnienia realizować. Piszę chwilowo, bo tylko do… pierwszej kontuzji. 

piątek, 20 marca 2015

Spryt na fitnessie :-)

W poprzednim wpisie „zajrzałam” do fitness klubu. Może i Tobie się to ostatnio zdarzyło albo dopiero planujesz – idzie wiosna! Oczywiście mówię o wizycie w realu. Bardzo dobry pomysł, ale zrealizuj go ze sprytem! Tym razem nie dietetycznym, oczywiście. 

Po co nam spryt w siłowni? Po to, aby się jak najmniej namachać i osiągnąć maksymalny efekt? Po to też, oczywiście, ale od takiego sprytu każdy dobry fitness ma wykwalifikowaną kadrę nauczycieli. Spryt jest nam samym potrzebny po to, żeby…. Sobie nie zaszkodzić.

poniedziałek, 16 marca 2015

Nie jesteśmy cyborgami

Nie jesteśmy cyborgami
Ten fakt już wielokrotnie stwierdziliśmy, nie działamy mechanicznie. A jako żywe istoty miewamy czasami chwile słabości czy nawet jakieś większe dołki. Takie nasze ludzkie prawo. Im dalej jesteśmy od entuzjastycznego początku drogi – dokądkolwiek by ona nie miała nas prowadzić, np. do zrzucenia zbędnych  kilogramów – tym ryzyko jest większe. Czasami takie dołki dają nam po prostu chwilę wytchnienia w jakimś większym wysiłku, ale też potrafią solidnie namieszać albo wręcz zrujnować nasze wysiłki mające prowadzić do określonego celu. Tak jest na pewno w dążeniu do osiągnięcia mniejszej wagi i szczupłej figury. Z oczywistościami nie ma co się spierać, ale też możesz nie poddawać się biernie dołkowemu zniechęceniu, a już na pewno możesz nie przykładać się sama do pojawiania się takich dołków. No tak, czyli czego nie robić?